Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu

Michel de Goedt – Shoah i męka Chrystusa

Strona: 3

Między męką a Shoah: Pismo
Święty Paweł przekazuje nam to, o czym dowiedział się z tradycji: jak mówi Pismo, Chrystus umarł za nasze grzechy (por. 1 Kor 15, 1). Dopełniwszy śmierci i zmartwychwstania Chrystus stał się za sprawą swego Ojca Źródłem zbawienia dla wszystkich tych, którzy Go słuchają (Hbr 5, 7-10; por. 10, 5-10). Z tej fundamentalnej wiary narodziło się w pierwszych pokoleniach chrześcijan pragnienie, by już przez sam przebieg męki Pańskiej ukazać wypełnienie się Pisma.
Czy zestawienie męki Chrystusa z Shoah pozwoli odszukać w Pismach to, co wypełnia się w Zagładzie? Zamiast mówić o wypełnieniu, można by zaryzykować nie tyle stwierdzenie o niewypełnieniu się Pisma, co o jego uderzającym milczeniu. Z pewnością wielu Żydów znalazło w zapisanych w ich pamięci słowach Boga siłę, by walczyć do końca, by przetrwać, by żyć dla Boga: z pewnością modlitwa Szema Izrael pojawiała się na ustach wielu spośród nich trzy razy dziennie, aż do bram śmierci. Jakim słowem Bóg mógłby wyrazić swój sąd o całości Shoah? Żadnym. Czy można by zobaczyć w Shoah powtórzenie tego, co Izrael wycierpiał w Egipcie, Babilonie, w czasach Antiochusa Tytusa, Izabeli Katolickiej? Opisy tych doświadczeń wypadłyby wam z rąk, gdybyście czytali je w Birkenau. Tu, jeżeli miało się odwagę oprzeć się o pryczę z twarzą ukrytą w dłoniach, wie się, że miejsce to jest pamięcią pewnego innego, niedostępnego miejsca, którego głębia nigdy nie zostanie objawiona, miejsca, które zachowa w sobie milczące przerażenie. W odróżnieniu od męki Chrystusa, Shoah odbija od muru milczenia każde słowo, które chciałoby wyjaśnić, co wypełniło się w Shoah. W Birkenau i w innych miejscach śmierci Bóg nadal milczy. Jego milczenie zawiera być może przesłanie, które mogłoby oznaczać: „Jeśli nawet wciąż prawdą jest, że należysz do mnie, przebacz mi, mój ludu, że nie ośmielam się już tego tobie powiedzieć”. Niechaj ci, którzy usłyszą to przesłanie, nie udręczają nim zrozpaczonych.

W oczekiwaniu na słowo Boga
Tym, którzy przeżyli czas zamętu, ich synom, synom ich synów aż po wszystkie pokolenia, które Bóg zechce powołać przykazano, by zachowali niewzruszoną nadzieję, która została im przekazana w doświadczeniu płomieni. Na fundamencie jakiego słowa mogłaby się oprzeć ta w szczególny sposób narzucona nadzieja? Niechaj Żydzi mi wybaczą, jeśli w celu nakreślenia odpowiedzi poszukam oświecenia u św. Pawła.
W teologicznej refleksji, która kryje się w objawieniu „tajemnicy” (Rz 11, 25)2, Apostoł stwierdza, że jego „bracia według ciała” (Rz 9, 3) są przedmiotem „odsunięcia” (tłumaczenie, które łagodzi „ostrość” słowa apobole [odrzucenie] – szczęśliwe złagodzenie, które usprawiedliwione jest przez kontekst). Nie zrywaono jednak więzów przymierza pomiędzy Bogiem a Jego ludem, bo „dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne” (Rz 11, 29)3, tak jak to dobrze tłumaczyła Wulgata za sprawą łacińskiego równoznacznika – assumptio. Termin ten, pochodzący z rodziny czasownika używanego w Septuagincie dla wyrażenia, że Bóg „bierze za sobą, do siebie” lud izraelski, nie jest przeciwstawny uprzedniemu cofnięciu czy odrzuceniu powołania, o którym Apostoł mówi, że jest nieodwołalne, ale pewnego rodzaju „odsunięciu”, definiowanemu z punktu widzenia wiary w Chrystusa, będącemu konsekwencją nierozpoznania Go, a nie skutkiem Boskiego aktu wykluczenia – nawet jeśli miałoby ono być tylko częściowe i tymczasowe. Dla owego assumptio, które w myśli Apostoła wydaje się być ściśle związane z pełnią czasów, dla tego aktu „przyjęcia”, wzięcia ze sobą „tych z jego ciała”, Zbawiciel przybędzie z Syjonu, bez wątpienia z niebieskiego Syjonu, przybędzie dla Jakuba i przez wzgląd na niego odnowi Przymierze (por. Rz 11, 26-27). Nie będzie przyłączenia czy wchłonięcia Żydów do Kościoła przed końcem świata. Poprzez ich assumptio, którego doświadczy Kościół, Pan utworzy swoje „zgromadzenie” (Lb 16, 3; 20, 4; 1 Krn 28, 8) Jeruzalem Niebieskiego, Żydzi dzielić będą obywatelstwo wypływające z „prawa” pierwszego wyboru z Narodami, obywatelami na mocy „prawa” drugiej łaski; będzie tylko jeden Boży Izrael, który wyszedł nareszcie z czasu próby (odsunięcie Żydów) i zza sakramentalnych zasłon (Kościół rozszerzonej na Narody Ewangelii) (por. Dz 13, 47; 28, 29).
Wydaje się, że z tej właśnie perspektywy możemy spróbować coś powiedzieć na temat Bożego słowa, od którego oczekujemy, że przyniesie pociechę ludowi żydowskiemu w chwili, gdy ponownie wywoła tych, których już nie ma. Nie ulegającym przedawnieniu zadaniem Żydów jest żyć i mieć nadzieję. Nie można żyć będąc pogrążonym w żałobie. Żydzi żyją i są wezwani do życia w Izraelu i wszędzie na świecie. Jednak pewien obszar ich pamięci pozostaje zamknięty przez ciężkie Boże milczenie. Tak jak Rachela, nie chcą być utuleni w żalu pod niebem, które widziało okropność nad okropnościami (por. Jr 31, 15; Mt 2, 18)4. Słowo pocieszenia będzie mogło wreszcie zostać wypowiedziane pod nowym niebem i na nowej ziemi Królestwa. Wszystkie łzy świata zostaną otarte (por. Iz 25, 8; Ap 7, 17), oto nadzieja, którą Bóg przez swoją obietnicę wlewa w serce człowieka. Bóg jednak będzie miał szczególne słowo pocieszenia dla swojego ludu, słowo, które Ojciec może wypowiedzieć jedynie do najstarszego ze swych dzieci.
Chrześcijański teolog nie może nic na temat tego słowa powiedzieć. Bóg nie ma względu na osoby – ma miłość, lecz taką, która nie kieruje się preferencjami, ale predylekcją, pierwotną miłością do swego ludu. Bóg ma tylko jedną miłość dla wszystkich swoich dzieci, ale chce o niej zakomunikować i manifestować ją w pewnym porządku. Tak jak przyjmujemy porządek, który istnieje pomiędzy Osobami Boskimi, rozpoznajemy też porządek, wedle którego Bóg przystąpił do głoszenia ludziom swojej miłości. Nie należy w żaden sposób próbować pojąć tajemnicy słowa, które ma położyć kres milczeniu Oświęcimia, a którego Bóg wciąż nie wypowiada. Kiedy ujrzymy, jak skłania ono do tańca radości tych, którzy zostali złamani, cieszyć się będziemy głoszeniem Bożej wierności. Chrześcijaninowi wolno wierzyć, że Chrystus będzie się radował szczególnie widząc, jak „ci z Jego Ciała” nareszcie doznali pocieszenia, i okaże tę radość widząc tuż przed sobą tych, którzy wycierpieli Shoah.

Dwaj bracia „w męce”: Rabin Kofman i Jezus z Nazaretu
U kresu tych rozważań – trudnych ze względu na poruszany temat, które jednak lżejsza ręka potrafiłaby ująć przystępniej – niech dane nam będzie pomarzyć o ciszy Niebios, wsłuchując się w słowa Sarah Kofman:
Mego ojca, rabina, zabito za to, że pragnął w obozie śmierci przestrzegać szabatu; został żywcem pogrzebany pod uderzeniami motyki za to, że – jak donieśli świadkowie – tego właśnie dnia odmówił pracy, by móc świętować szabat. Zginął prosząc Boga za nich wszystkich, ofiary i katów, wprowadzając w tę sytuację bezradności i skrajnej przemocy relację, która wymykała się wszelkiej władzy. Nie mogli tego znieść: żeby jakiś Żyd, ten robak, nawet w obozie nie tracił wiary w Boga5.
Pozwolę więc sobie ukazać braterską więź, która łączy rabina, sprawiedliwego, którego światła nie pochłonęły ciemności, z Jezusem, który także przebaczył swoim oprawcom, nie przestawszy wierzyć w swego Boga. Ta więź sprawia też, że Shoah i męka Chrystusa spotykają się w tym tajemniczym punkcie, który został przez nas tylko niewyraźnie nakreślony.

 

Przypisy :
1 Suma teologiczna, III, q. 46, art. 6.
2 „Tajemnica” – termin po raz pierwszy użyty w Apokalipsie Księgi Daniela, określający plan ukryty w Bogu i objawiony na „koniec czasów” heroldowi zobowiązanemu przekazać go ludowi, plan zbawienia, który przynosi pocieszenie przechodzącej próbę nadziei.
3 „Nieodwołalne” – oznacza, że miłość, z jaką Przymierze zostało zawarte, nie będzie „odwołana” – jest to termin prawny przywołany w kontekście Przymierza, które ujmowane jest jak kontrakt pomiędzy dwoma stronami.
4 Można powiedzieć, że rzeź niewiniątek była powtórzona setki tysięcy razy przez nazistów
5 S. Kofman, Paroles suffoquées, Paris 1987, s. 41-42 (Collection Débats).

tłum. Martyna Bójko, Agnieszka Walczy
Opublikowane w: Dialog u progu Auschwitz, Kraków 2020, s. 188-201.

 


Strona: 1 2 3

Kontakt


Krakowska Fundacja
Centrum Dialogu i Modlitwy
w Oświęcimiu
ul. M. Kolbego 1, 32-602 Oświęcim

tel.: +48 (33) 843 10 00
tel.: +48 (33) 843 08 88
fax: +48 (33) 843 10 01

Dział Edukacyjny: education@cdim.pl
Recepcja: reception@cdim.pl

GPS: 50.022956°N, 19.19906°E

Facebook

Realizacja: Wdesk
2017 - 2022 © Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu Polityka cookies RODO
zamknij
Ten serwis, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. | Polityka cookies