Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu

Maria Lucyna i Henryk Seweryniak – Oświęcimska Medytacja Psalmu 22 – Edith Stein i Mariam Baouardy

Strona: 3

 
ORATIO

Ksiądz Henryk:
„Co roku 9 sierpnia, w rocznicę męczeńskiej śmierci św. Teresy Benedykty od Krzyża, karmelitanki bosej, jestem razem naszą Mamą w Oświęcimiu. Jest to nasz znak łączności z karmelem betlejemskim, z tamtejszymi siostrami, z Lucyną. Ona także stara się w tym dniu być z nami. 9 sierpnia, późnym popołudniem, ks. Manfred Deselaers, niemiecki ksiądz, animuje modlitwę na terenie obozu Auschwitz Birkenau, przy ruinach komór gazowych. Modlitwę tę, której zwykle przewodniczy jeden z księży biskupów, rozpoczyna czytanie Psalmu 22 - po polsku, a czasem także po hebrajsku. Jest zwykle piękne, polskie lato. Ruiny krematorium, pomnik, tablice... W pobliżu sosnowy las, gęsto poprzetykany dorodnymi brzozami. To właśnie przez ten las były gnane do komory gazowej, rozebrane do naga, siostry Teresa Benedykta i Róża. Jedna - subtelna filozofka, druga – praktyczna, mądra kobieta, obie Żydówki i katoliczki. Ksiądz Manfred, podczas pierwszej drogi krzyżowej, zatytułowanej „Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił”, którą tam z nim odbywałem, zwrócił naszą uwagę na powiększoną fotografię, zrobioną potajemnie przez jednego z więźniów – kilka sylwetek nagich kobiet gnanych do komory. Ciągle mam przed oczyma to zdjęcie i nie mogę pozbyć się wrażenia, że widzę na nim Świętą Teresę Benedykta od Krzyża, Męczennicę i Współpatronkę Europy, w ostatniej chwili jej ziemskiego życia. I nie mogę nie myśleć o upokorzeniu, wstydzie i ludzkim, tak, ludzkim strachu. „Eloi, Eloi, lema sabachthani...”.  W pobliżu malownicza, porządnie wykoszona łączka, na której rozsypywano prochy zagazowanych... Potem, ponoć także tu, przekopywana przez cmentarne hieny...
Od kilku lat, na znak dawany mi przez ks. Manfreda, czytaniem Psalmu 22 rozpoczynam nasze oświęcimskie nabożeństwo. Staram się w tej chwili modlić razem z Tobą, Święta Męczennico:

Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?
Jestem wygnana, wzgardzona przez naród
wśród którego dorastałem, którego kulturę podziwiałam
Szydzą dziś z nas wszystkie gazety
Palą moje książki
Palą synagogi
Tłuką witryny sklepowe
Zimne twarze rasy panów
Widzą w nas robaki, pasożyty
Zamykają w obozach
Zamieniają w numery
Otaczają kolczastym drutem pod napięciem
Oddzielają matki od dzieci mężów od żon
Jak pod rentgenem można zliczyć wszystkie moje kości
W dzień wrzaski ujadanie psów
Nocą blade światła reflektorów
Ponury stukot kół niekończących się wagonów
Koniec drogi ostatnia stacja
Schneller Scheller
Raus Schneller
Rosa Edith
Ester Judith
Ausziehen
Rosa, za nasz lud
Edith

Będę mówić o Tobie moim braciom
Będę Cię wielbić w wielkim zgromadzeniu całego Izraela
Znów zabrzmią Psalmy
Ubodzy będą jedli do syta Twój Chleb
Prawdziwą mannę, Komunię z Tobą   
Pokarm nowego ludu, który się rodzi”.

 
ACTIO

Siostra Lucyna:
„Ks. Manfred kończy swój tekst pt. <> wstrząsającym świadectwem dotyczące jednego z ostatnich spotkań z Edytą Stein, w jej drodze do Auschwitz. Niejaki pan Wielek, który zetknął się z dr Edytą Stein w obozie w Westerbork, napisał, że Edyta prosiła go wtedy, aby sporządził list: <<Proszę napisać do Echt, żeby przysłano nam różańce>>. Do dziś pamiętam – podkreśla Wielek -  jak osobliwa wydała mi się ta sytuacja: żydowska rada z żydowskiego obozu w Westerbork zwraca się do klasztoru w Echt z taką prośbą. Rozmawiałem o tym z Teresą Benedyktą, i ona powiedziała wtedy: <<Świat składa się z przeciwieństw. Czasem dobrze jest, że one są. Niwelowanie różnic może oznaczać zafałszowanie, a to nie jest dobrze. Z tych wszystkich kontrastów i tak nic nie pozostanie. Pozostanie tylko wielka miłość. Jak mogłoby być inaczej...>>”.31 Proszę na pamiątkę tego pragnienia Świętej Teresy Benedykty od Krzyża, w rocznicę jej męczeńskiej śmierci, przyjąć prosty różaniec z Ziemi Świętej”…






1 Sr. Maria Lucyna od Krzyża OCD jest Polonistką, uczennica prof. Stefana Sawickiego, u którego napisała pracę magisterską; później w redakcji Encyklopedii Katolickiej; w 1987 roku wstąpiła do karmelu w Dysie k. Lublina; po profesji wieczystej na fundacji karmelu w Charkowie; w roku 2000, na zaproszenie ówczesnego patriarchy łacińskiego Jerozolimy Michela Sabbaha, z ośmioma innymi siostrami z Dysa, na refundacji karmelu w Betlejem, klasztoru niezwykle znaczącego dla chrześcijan Ziemi Świętej: grota pod przyklasztornym kościołem św. Józefa, to według tradycji miejsce, z którego został wzięty od pasienia owiec na pasterza Izraela Dawid Betlejemita Współzałożycielką tego karmelu, kierującą pracami przy jego budowie, była pochodząca z Abellin k. Nazaretu Arabka Mariam Baouardy (1846-1878), w zakonie: Maria od Jezusa Ukrzyżowanego, arbska mistyczka i stygmatyczka, obdarzona w niezwykły sposób darami Ducha Świętego. Beatyfikowana przez Bł. Jana Pawła II w 1983 roku, jest pierwszą Palestynką, wyniesioną na ołtarze w erze nowożytnej.  Autorzy są rodzeństwem. – Ks. prof. dr Henryk Seweryniak wykłada teologię fundamentalną na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Referent ds duszpasterstwa ekumenicznego diecezji płockiej. Konsultor Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji.
2 Listy z: 4 II 1932 r., 8 II 1932 r. (w liście: wizerunek Mariam) i 6 III 1932 r.; kartki z 4 VI 1932 r., 10 VI 1932 r. i 28 II 1933 r. 
3 Dane te udało się ustalić dzięki korespondencji s. Lucyny z s. Cécile Rastoin OCD z karmelu Mont Martre w Paryżu, specjalistką w zakresie badań nad życiem Edyty Stein, autorką 3 książek o niej. S. Angela była najpierw karmelitanką w Namour (Belgia), ale jako Niemka podczas I wojny światowej musiała powrócić do Niemiec. Dobrze władała językiem francuskim, do dziś będącym językiem karmeli Ziemi Świętej.  
4 Święta Teresa Benedykta od Krzyża, Autoportret z listów 1933-1942, Kraków 2003, s. 148. W zbiorze tym jest zapis: „3. Maria [od Jezusa Ukrzyżowanego, zwana Małą Arabką] 0,90 [nie ustalono].  Informację tę można wobec powyższych ustaleń zmienić. Broszurka kosztowała 1 DM, siostry rozprowadzały ją nieco taniej (0,90).  
5 List z 6 III 1932 r., w wyborach zwyciężył Paul von Hindenburg (53,1%), Adolf Hitler przegrał,  uzyskując 36,7%.
6 Błędna jest zatem informacja, często podawana w biografiach św. Teresy Benedykty od Krzyża, że była ona mniszką w Karmelu Królowej Pokoju w Kolonii, skoro Karmel ten nosił wtedy nazwę Karmelu Dzieciątka Jezus z Pragi. Siostry wrócą do pierwotnej nazwy – Maryi Królowej Pokoju w 1945 roku. 
7 Tekst ukazał się w jednym z numerów pisma „Carmel” z 1989 r. „Karmel w Echt – pisze s. Teresa Renata w biografii św. Teresy Benedykty - zacho­wał pierwotny niemiecki charakter dzięki dwom wybitnym sios­trom: Otylii od Jezusa i Antonii od Ducha Św., które najczęś­ciej piastowały godność przeoryszy i zastępczyni. Gdy do Echt przybyła siostra Benedykta, przeoryszą była właśnie matka Otylia, zastępczynią matka Antonia. Siostra Benedykta znała już matkę Antonię z okresu przygotowań do jubileuszu w 1937 roku. Była to kobieta o jasnym, dalekowzrocznym spojrzeniu i nieustraszonej sile ducha” (dz. cyt., s. 172).
8 Toulouse 2005, p. 91 – 96 (przekład autorów).
9 Tamże, s. 391-392.
10 S. Teresa Renata od Ducha Świętego, Edyta Stein. Siostra Teresa Benedykta od Krzyża, Filozof i karmelitanka, Editions du dialogue, Paryż 1987, s.169. Po 9/10  listopada 1938 r. („noc kryształowa”) Żydzi niemieccy mają zakaz wyjazdu do Palestyny. W 1941 r. w Liście 723 Siostra Teresa Benedykta zauważa: „Inny kraj [poza Szwajcarią] praktycznie nie wchodzi w grę” (Autoportret..., dz. cyt., s. 747). 
11 „Si jamais je puis vous demander aussi de vérifier auprès des autres carmels de Terre Sainte s'ils ont des lettres venant de Cologne de cette époque. C'est très intéressant car on ne sait pas vraiment pour l'instant si le transfert d'Edith Stein dans un carmel de Terre Sainte a été vraiment envisagé au point d'écrire...” – pisze s. Cécile OCD do s. Lucyny.
12 Opracowano częściowo na podstawie: Kard. G. Ravasi, Psalmy, cz. 2, s. 9-61 oraz wykładu ks. J. Kwiatkowskiego „Psalmy i pieśni Liturgii Godzin”.
13 Zob. punkt w książce kard. Ravasiego „Psalm 22 w tradycji żydowskiej i chrześcijańskiej” (s. 15-18, tu również obszerna bibliografia). Nie sposób przedstawiać wszystkich żydowskich interpretacji poszczególnych wersetów Psalmu 22, zwłaszcza wersetu: „Boże mój, Boże mój”, w historii. Odwołamy się tylko do jednej – interpretacji myśliciela żydowskiego Kalmana Szapiry, znanego jako Rabin z Piaseczna. Na początku swoich kazań okupacyjnych rabin – jak podkreśla Witold Mędykowski - ujmuje cierpienie w tradycyjny sposób: przynosi ono odpuszczenie grzechów, oczyszcza i uświęca człowieka. To nie grzech jest przyczyną cierpień tylu Żydów, w tym także niewinnych dzieci i licznych sprawiedliwych. Zagłada jest atakiem na samego Boga, z którym cierpią synowie i córki Izraela. Kiedy jednak cierpi człowiek, wraz z nim cierpi i Bóg. Szczególnym rodzajem cierpienia, kiedy człowiek i  Bóg cierpią razem, jest Kidusz ha-Szem – cierpienie i śmierć ponoszone za wiarę w Boga. Gdy Żyd cierpi – głosił Szapira w kazaniu z 14 II 1942 roku – Bóg cierpi znaczenie głębiej niż on sam. Cierpienie Boga nie wchodzi jednak w świat. „Nie przystoi bowiem królowi płakać w obecności swych poddanych”. Jego cierpienie jest poniekąd nieskończone – tak wielkie, że świat nie potrafi go dostrzec – i skutkiem tego nie może wejść w świat, więc świat od niego nie zadrży. Przekracza też możliwości naszego umysłu. Tylko Tora, zawierająca najwznioślejsze i najbardziej tajemne Światło, może objawić udrękę Boga. W tym kontekście rabin pyta: „Czy jest możliwe, aby taki właśnie był sens wersetu <> (Ps 22, 2) ? My oczywiście wierzymy, że Ty nas ocalisz, że nie porzuciłeś nas całkowicie, Boże zachowaj. Ale mówiąc, że czujemy się <>, mamy na myśli to, że tak daleko jest nasze ocale­nie, a tymczasem cierpienia trwają ciągle, bezustannie. Psalm w dal­szym ciągu mówi: <>. [...] Kadosz (Święty) wyraża oddzielenie i osobność [...]. Otóż taki właśnie jest sens Boskiej świętości (Kedusza) - że jest On oddzielony i różny od wszystkich światów. Werset znaczy więc: <>. Lecz prawdą jest to, że <>. Można Cię odnaleźć w Torze i w modlitwach Żydów, nazywanych <>. Jakże jednak możesz znosić upokarzanie Tory i cierpienia ludu żydowskiego, który poddawany jest mękom tylko dlatego, że przestrzega Tory? Stąd też naszym, Żydów, obowiązkiem jest pojmować Torę, w której przebywa Święty Błogosławiony. Wchodząc w Torę, ucząc się jej i przestrzegając jej nakazów, naprawdę wkraczamy w obec­ność Boga. Później objawi się Jego płacz i Jego głos, jak gdyby opła­kujący nasze cierpienia, wszelkie zaś zło po prostu rozpłynie się jak dym. Co prawda, w okresach cierpień bardzo trudno jest studiować, a są też Żydzi, którzy uważają, że trudno jest przestrzegać pewnych nakazów. Jednakże Żydzi przez wieki nabrali wprawy w cierpieniu i nigdy nie osłabli w pilności, z jaką przestrzegali Tory i jej przyka­zań. Mówiąc ogólnie, otrzymaliśmy Torę nie po to, by jej przestrze­gać, kiedy wszystko idzie nam dobrze, i by od niej odchodzić, gdy -Boże uchowaj! - sprawy układają się źle, Boże uchowaj. Bóg zawsze jest naszym Bogiem i zawsze będziemy się uczyć Jego Tory oraz wy­pełniać Jego nakazy”. Wydaje się – głosi Szapira w kazaniu z 14 III 1942 roku - że człowiek ma dwa rodzaje wiary. Gdy czuje się silny, a zwłaszcza radosny, wiara jest odczuciem pewności. Jeśli jed­nak człowiek jest przybity albo, co nie daj Bóg, ostatecznie załama­ny, może mieć wiarę, której nawet nie doświadcza. Jest tak dlatego, że wiara to poniekąd przejaw ducha prorockiego, a warunkiem wstęp­nym proroctwa jest głęboka simcha (radość). Samo to, że człowiek nie czuje własnej wiary, nie znaczy jednak, iżby - Boże uchowaj! - nie wierzył. Jest wierzący, nawet jeśli w danej chwili nie ma przystę­pu do własnej wiary. Jeśli spojrzymy na ludzkie ciało, widzimy, że jego absolutnie naj­ważniejsze funkcje życiowe nie zależą od świadomej woli człowieka. [...] Wie, że ma płuca, bo widzi, że oddycha - wdycha i wydycha, podobnie jak może być świadom czyichś płuc, skoro sły­szy, jak ktoś oddycha. Serce przebija się do jego świadomości dopie­ro wtedy, gdy zaczyna bić mocniej. [...] [Podobnie „wszystkie funkcje duchowe absolutnie konieczne do trwania duszy w ciele człowieka – jak wrodzona u każdego Żyda miłość do Boga i swoich bliźnich i jak wiara [....] są niezależne od świadomości człowieka i poza jego kontrolą”. Udręka i zgryzota, jakie człowiek przeżywa w samotności, mogą go załamać: „Jestem przygnębiony! Tyle się napłakałem, całe moje życie ugina się pod ciężarem opuszczenia i zniechęcenia. Tak – odpowiada rabin Szapiro – udręka i zgryzota mogą Cię złamać. Ale wspólny płacz z Bogiem daje Ci siłę. Płaczesz i nabierasz sił. Możesz być nieświadomym esencjalnej wiary, świętości, miłości do Boga i bliźniego. Masz kochać tę część samego siebie, która jest Bogiem. Nie odczuwasz ich tylko dlatego, że ich nie praktykując, nie dodajesz nic do odziedziczonej wiary, świętości, miłości do Boga i bliźniego” (K. Szapira, Święty ogień. Tora z lat 1939-1942, lat szału, Wstęp: W. Mędykowski; przekład: I. Kania; „Znak” 611/2006, ss. 58-110; stąd też wszystkie cytaty w tym przypisie).
14 Kard. G. Ravasi, dz. cyt., s. 60-61.
15 Nie wchodząc w zbędne szczegóły egzegetyczne, zaznaczmy, że  przekazanie skargi Eloi, Eloi, lema sabachthani?(Mk) Eli, Eli, lema sabachthani?(Mt) jako ostatnich słów ziemskiego Pana za pomocą dwu różniących się wersji aramejskiego dialektu ma wszelkie znamiona autentyczności. Wiarygodność wydarzenia potwierdza sam fakt takiej modlitwy -  nie wymyślano by przecież i nie wkładano by w usta Jezusa słów tak bardzo kłopotliwych, jak skarga, wyrażająca ból z powodu opuszczenia przez Boga. Zdaniem niektórych biblistów i innych teologów, dlatego właśnie nie występują one u Łukasza i Jana, dbających o przedstawienie Jezusa i Jego uczniów w Boskim świetle. Zob. np. kard. W. Kasper, Jezus Chrystus,  Warszawa 1983, s. 118.
16 G. Ravasi, dz. cyt., s. 25n; por. W. Kasper, dz. cyt., s. 118.
17 Motyw ten występuje u Mt, Łk i J, brak go natomiast u Mk. Synoptycy opisują sam fakt, ale nie interpretują go w świetle Psalmu. Dokonuje tego J. Nie ma natomiast w żadnej z Ewangelii najbardziej narzucającego się na widok Ukrzyżowanego Jezusa motywu: „Przebodli ręce i nogi moje” z w. 17b, prawdopodobnie dlatego, że nie występuje on wyraźnie w tekście hebrajskim. 
18 Józef Majewski przypomina jedną z najskrajniejszych interpretacji: wszyscy zrozpaczeni tego świata, przeczuwając obecność podobnej rozpaczy w sercu Jezusa, powiedzą: „Jeżeli Bóg opuścił swojego Syna, to jaką gwarancję mają inni cierpiący, że Bóg jest z nimi w udrękach? [...] Czyż w takim świetle mają jakikolwiek sens słowa o Bogu <>, <> z ludźmi, Bogu miłosiernej miłości i matczynego miłosierdzia?”. J. Majewski, Miłość ukrzyżowana, Warszawa 1998, s. 86.  Rudolf Bultmann w związku z okrzykiem Jezusa zdobył się na taką oto refleksję: „nie możemy wiedzieć, czy albo w jaki sposób Jezus znalazł w [swoim losie na krzyżu] jakiś sens. Nie można ukrywać przed sobą możliwości, że się załamał”. Za: Joseph Ratzinger / Benedykt XVI, dz. cyt., s. 228.
19 Tamże.
20 J. Ratzinger / Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu, cz. 2, Kraków 2011, s. 229.
21 Śląski biblista Joachim Gnilka powie to samo innym językiem, jeszcze bardziej intymnym: „Agonia człowieka jest zawsze jego całkowicie osobistym i dlatego w gruncie rzeczy nieprzekazywalnym doświadczeniem. Odnosi się to także do Jezusa. Chcemy przyjmować, że umarł On w swoim Abba, którego woli posłusznie się oddał” (Jezus z Nazaretu, Kraków 1997, s. 373).
22 Zob. André Frossard, Niedokończona Ewangelia, Kielce 1996, s. 51-101.
23 S. Teresa Renata od Ducha Świętego, dz. cyt., s. 108.
24 List 580 Do Petry Brüning, Kolonia 09. XII. 1938 r.,  w: Święta Teresa Benedykta od Krzyża. Edyta Stein, Autoportret z listów (1933-1942),  dz. cyt.,  s.471.
25 Modlitwa Kościoła w: Edyta Stein, Święta Teresa Benedykta od Krzyża. Autoportret Edyty Stein w jej twórczości. Z niemieckiego przełożyła S.Immakulata J.Adamska, Poznań  1999, s. 30- 31,
26 Jan od Krzyża, Droga II, 3, 2.
27 E. Stein, Wiedza Krzyża, Kraków 1999, s. s. 73.
28  Tamże,  s. 76.
29 Tamże, s. 75.
30 Tamże, s. 77.
31 Edith Stein Werke [Dzieła Edyty Stein] I-XVII, Herder: Freiburg, 1950-1994, s. 177 (tłum.: M. Deselaers).

Strona: 1 2 3

Kontakt


Krakowska Fundacja
Centrum Dialogu i Modlitwy
w Oświęcimiu
ul. M. Kolbego 1, 32-602 Oświęcim

tel.: +48 (33) 843 10 00
tel.: +48 (33) 843 08 88
fax: +48 (33) 843 10 01

Dział Edukacyjny: education@cdim.pl
Recepcja: reception@cdim.pl

GPS: 50.022956°N, 19.19906°E

Facebook

Realizacja: Wdesk
2017 - 2022 © Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu Polityka cookies RODO
zamknij
Ten serwis, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. | Polityka cookies