Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu

Manfred Deselaers – Bóg a zło - rozważania antropologiczno-teologiczne

Strona: 4


IV WYBAWIENIE

Pytanie, jakie się nasuwa, brzmi: Jaką szansę ma dobro? Czy istnieje „radykalne dobro w ludzkiej naturze”? Oraz czy może się ono przebić przez moc zła?

Roszczenie Boga

Radykalne dobro w człowieku polega na tym, że może on usłyszeć etyczny zew, że jest podatny na postulaty moralności. Ono nigdy nie przestaje być moją prawdziwą tożsamością i ciągle daje o sobie znać wbrew wszelkiemu zasklepianiu się w sobie dumnego ‘ja’. Owa „przedpierwotna” podatność na zew łączy mnie ze wszystkimi innymi ludźmi i z Bogiem. Jestem sobą samym tylko w tej łączności, oddzielony zaś od niej rozmijam się ze sobą. Ta rozbieżność daje o sobie znać jako wyrzut sumienia. Wołanie Innego zawsze dochodzi do człowieka i zawsze zmusza do zajęcia stanowiska. Dlatego „dobra świadomość” myślenia z perspektywy BYCIA, które w rzeczywistości jest złe, bo mordercze, nie stanowi ostatniego słowa. Sumienie, którego źródłem jest Inny, demaskuje to, które pozostaje pod wpływem BYCIA i jego systemów. Istnieje wyrzut sumienia wobec „sumienia czystego”. Na tym tle rozróżnia Lévinas dobrą i niedobrą świadomość23. „Dobra świadomość” znamionuje człowieka pewnego siebie, zamkniętego, „niedobra świadomość” - człowieka otwartego na innych.

Kiedy spotykam się z drugim człowiekiem, rzeczywiście się z nim spotykam, rozmawiam i patrzę mu w oczy, wtedy przestaję mieć możliwość zaszeregowania go i zawładnięcia nim. Spojrzenie Innego wyrywa mnie z mojego krążenia wokół siebie samego i strąca mnie z tronu mojego władztwa. Wskutek tego spojrzenia, które wniknęło w mój świat i którego nie mogę już zapomnieć, wszystko się zmienia.

Otwiera się sens, który jest głębszy niż BYCIE i w którym wszelkie BYCIE otrzymuje dopiero swój sens: miłość. Wszelki chleb, jaki miałem dla siebie, zyskuje dopiero teraz swój sens przez to, że jest dzielony. Powinność ‘bycia dla Innego’ wywołuje egzystencjalne zaniepokojenie. Mam wypuścić z rąk BYCIE, którego się trzymam. To sprawia, że staję się niezwykle podatny na zranienie. Kochać, i to bez zastrzeżeń, potrafi ten tylko, kto może być zraniony. Tylko ten, kto potrafi się z tym światem rozstać, może kochać. Ale kto to potrafi?

Jak można przyjąć Innego, skoro przynosi on śmierć? Wybawienie przychodzi od kochającej łaskawości Boga. Tylko ten, kto potrafi zaufać Bogu, może kochać. Ale jak znaleźć drogę do tej ufności?

Objawienie Boga

Fundamentalne przesłanie biblijnego Objawienia od samego początku zwraca się przeciwko zniewoleniu przez strukturę zła. Już przesłanie relacji o stworzeniu, jakie przekazała tradycja ludu Izraela, jest cudem: w przeciwieństwie do rozmaitych mitologii i teologii innych ludów znajdujemy tu wyznanie jednoznacznej dobroci jedynego Stwórcy oraz pierwotnej dobroci stworzenia i człowieka: „Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Rdz 1,31). Podrzędność zła, które ma swoje źródło w wolnej odpowiedzialności istoty stworzonej i umiłowanej przez Boga, przewija się jak czerwona nić przez całe żydowsko-chrześcijańskie Objawienie. Największe niebezpieczeństwo stanowią dla człowieka jego idole; dlatego „Dziesięcioro przykazań” zaczyna się od surowego zakazu bałwochwalstwa (Wj 20,3-6 i Pwt 5,7-10). Przykazania te utrzymują człowieka w kontakcie z Bogiem, który pragnie dla niego dobra i ofiaruje mu wyzwolenie: „Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli” (Wj 20,2; Pwt 5,6). Trwanie przy tym Bogu jest jedynym fundamentem, na którym można z powodzeniem budować życie. Dlatego podstawowe przykazanie brzmi: „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję” (Pwt 6,4-6).

Miłość do Boga wzywa do tego, co jest jej konsekwencją: do odpowiedzialności wobec bliźniego - wobec każdego bliźniego. Rabbi Jezus z Nazaretu jest pod tym względem zgodny z uczonymi w Piśmie: „Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych” (Mk 12,31). To drugie przykazanie należy rozumieć w świetle miłości Boga: w sensie absolutnym. Będziesz miłował swego bliźniego w sposób absolutny. „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? [...] Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5,44-48). Jezus żył tą miłością - aż do oddania swego życia na krzyżu.

W tym miejscu uwidacznia się istotna różnica między naśladowaniem Jezusa a kultem wodza: Jezus sam usuwa się całkowicie w cień, aż w śmierć, aby budzić ufność do Ojca, aby wyzwalać podstawowe zaufanie do mądrości stworzenia. W pewnym sensie nie jest On żadnym nowym „dodatkiem” do rzeczywistości stworzenia, lecz najgłębszym objawieniem samej tej rzeczywistości. Na tym zasadza się podstawa nauki o preegzystencji Chrystusa i Jego uczestnictwie jako Słowa (Logos) w określeniu istoty Boga. Naśladować Jezusa znaczy zaufać w Nim Ojcu i radykalnie odpowiedzieć na wyzwanie osobowego zewu rzeczywistości. Idoliczny wódz wyobcowuje względem tej rzeczywistości i ogłasza siebie samego jako wydarzenie, które wstąpiło obecnie w dzieje jako coś nowego i dodatkowego i na które należy odtąd przenieść całą ufność w Bogu i całe pojmowanie prawdy. Wszelkie zbawienie zależy teraz od ślepej (! - bo wyobcowującej względem zewu rzeczywistości) wiary w niego. Idoliczny kult wodza nie ufa stworzeniu i zakorzenionemu w rzeczywistości stworzenia boskiemu przymierzu. W świecie, w którym podstawowe zaufanie jest do głębi zranione, dopiero spotkanie z Objawieniem, poświadczającym historycznie konkretnie w świecie BYCIA Bożą miłość, daje odwagę, dzięki której można zaryzykować miłość, tam gdzie ona kosztuje życie.

Nawrócenie

Chcąc dać Bogu odpowiedź, uświadamiam sobie, jak często Go odtrącałem. To na tym odtrącaniu, a nie na mojej skończoności, polega moja nieskończona wina, której sam z siebie nigdy nie zdołam naprawić. Kiedykolwiek bowiem jakiegoś człowieka odtrącałem, zabijałem go: nie było dla niego miejsca w moim świecie. Tym samym zabijałem niejako Boga, który w nim do mnie przemawiał: dla Niego też nie było w moim świecie miejsca. Dlatego w myśl własnych kryteriów zasłużyłem z perspektywy Innego na potępienie: taki zabójca, jak ja, nie powinien istnieć.

Przesłanie Objawienia, że Bóg nie potępia grzesznika, lecz pomimo wszystko pozostaje mu przyjazny, jest skłaniającym do pokory i wyzwalającym orędziem zbawienia. Miłość, jaką Bóg kocha grzesznika, jest miłością, która cierpi - pisze Lévinas24. Bóg pozwala, by grzesznik Go w pewnym sensie zranił i zabił, a pomimo to go akceptuje. Nie ma takiego grzechu, którego Bóg by nie odpuścił, nie ma takiej winy, która uniemożliwiałaby powrót do Niego. Tam, gdzie człowiek tego powrotu chce, już sama taka wola jest darem łaski: oznacza ona, że człowiek ten został dotknięty przychodzącą ku niemu miłością, która w ogóle umożliwia dopiero nawrócenie.

Powrót do relacji z Bogiem oznacza koniec kłamstwa, nowy realizm, ponowne nawiązanie relacji z rzeczywistością, która wzywa mnie do absolutnej odpowiedzialności wobec Innego. Ukierunkowanie na Boga dokonuje się jako ukierunkowanie na miłość. Tak rozumiany Bóg nie wyobcowuje człowieka. Przeciwnie: człowieczeństwo człowieka staje się przez to wyraźniejsze.

Przez to przyjęcie swego powołania zwycięża człowiek potęgę zła. Podmiot przechodzi przez „noc Nieświadomego”. W tej nocy rodzi się nowa tożsamość. Lęk przed śmiercią zamienia się w lęk przed popełnieniem zabójstwa, w niemożność pozostawienia Innego samotnym w jego śmiertelności. Twarz Innego osłabia moją silną samoświadomość, pozwala mi stać się człowiekiem, wstrząsa biedą, w jakiej znajduje się Inny. To właśnie te łzy oddzielaką prawdę od ideologii i poświadczają nową tożsamość25.

Rozstać się z sobą samym, aby żyć dla Innego - to proces bolesny. Moje życie staje się ofiarą dla Innego. Komunikacja możliwa jest tylko jako ofiara - tylko wtedy, jeśli jestem gotów nosić i znosić Innego takim, jakim on jest, absolutnie nie poddającym się panowaniu. Muszę go nosić w jego ubóstwie, w szczególności także z jego winą, nawet jeśli on mnie rani. Ruch ten prowadzi do pokuty za Innego. Kiedy doświadczane za jego sprawą cierpienie nie tylko jakoś wytrzymuję, ale pozostaję przy tym w pozytywnym stosunku do niego, wtedy cierpienie z powodu Innego jest już cierpieniem za Innego. Na zasadzie swojej przedpierwotnej świętości jest człowiek - poniekąd wbrew swojej woli - powołany do tego, by w dzisiejszym świecie być męczennikiem miłości.

Drogą oddania siebie Innemu postępuje się zawsze bez pewności (jeśli nawet zachęca do niej Objawienie) - bez pewności w królestwie BYCIA. Istnieje w cierpieniu pewien nadmiar bezsensu, którego nie można skompensować wewnątrz-światowym sensem. Cierpliwość i modlitwa, oczekiwanie na Boga i czas ofiarowany bliźniemu - oto zasadnicza postawa człowieka kochającego.

Moja odpowiedź byłaby pełna i odpowiadająca Bożemu wezwaniu, gdyby nie musiała się dopiero dać wyprowadzić przez moralny imperatyw z kurczowego trzymania się BYCIA. Istnieje tyle dawnych czynników, uświadamianych i nieuświadomionych, które oddziałują na moje zachowanie, że moja odpowiedź Bogu może być tylko jakby jakąś wielką tęsknotą, jakby nieskończonym pragnieniem, jakby relacją do jakiegoś dalekiego światła, które umożliwia mi orientację na wyboistej drodze.

Naśladowanie może powieść się tylko temu, kto „z głośnym wołaniem i płaczem zanosił modlitwy i prośby do Tego, który mógł go wybawić od śmierci”26. Nigdy jednak nie udaje się ono całkowicie. Również „święci” muszą odnosić do samych siebie „w imię prawdy, a nie tylko z pokory” zawartą w Modlitwie Pańskiej prośbę o odpuszczenie grzechów, jak oświadczył Sobór Trydencki27.

Cywilizacja miłości

Przez modlitwę jako „pracę serca” następuje „naprawa ruin stworzenia”28, możliwe stają się nowe życie, pokój. W naszym codziennym współżyciu istnieje transcendentna podstawa, dzięki której możemy obchodzić się wzajemnie ze sobą inaczej niż w konkurencyjnej walce o przestrzeń życiową. O ile zło daje się określić jako „kryzys języka”, ponieważ zrywa ono relację z Innym, to dobro można uznać za trwałą odpowiedzialność i zdolność do słowa nawet w cierpieniu. „Pokój dokonuje się jako ta zdolność do słowa. Wizja eschatologiczna rozbija totalność wojen i imperiów, w których się nie mówi”29.

Zdarza się, że muszę chronić bliskiego mi Innego od zła, jakie wyrządza mu ktoś trzeci. Prośbę taką zawsze prawie zawiera wołanie ubogiego o pomoc. Odwaga moralna, jaka jest ode mnie wymagana, polega w znacznej mierze na tej gotowości do wystąpienia przeciwko czynionemu przez kogoś drugiego złu. Niepodjęcie tego wyzwania oznaczałoby ucieczkę od odpowiedzialności. Jeśli w takim wypadku dialog jako droga do wyjścia z kryzysu zawodzi, może pozostawać jako ostateczność użycie przemocy. Dotyczy to również wojny. Autentyczna walka jest połączona z duchem cierpliwości, która nie opuszcza Innego nawet w jego winie. Cierpliwość „pochodzi z wielkiego współczucia. Ręka, która chwyta za broń, powinna cierpieć właśnie z powodu zawartej w tym geście przemocy”30. Aby jednak wojna przeciwko wojnie nie utwierdzała tego, co pragnie zwalczyć, „potrzeba słabości bycia drugiego stopnia: w wojnie sprawiedliwej, toczonej przeciwko wojnie, nieustannie drżeć - a nawet trząść się z lęku - właśnie o tę sprawiedliwość”31, właśnie o człowieczeństwo wszystkich.

Dlatego trzeba uzyskać takie pojmowanie społeczeństwa i państwa, które będzie zakładać niepowtarzalną odpowiedzialność każdego i uniemożliwi traktowanie jednostki jedynie jako cząstki anonimowej masy. Chodzi w tym sensie o poszukiwanie porządku religijnego32. Podstawą żywo pojmowanej sprawiedliwości jest dialog33, który pojmuje siebie jako otwarte spotkanie i zakłada zgodę na to, że zamkniętość własnego BYCIA zostanie przez drugiego człowieka naruszona.

„Auschwitz” stało się synonimem nieludzkości, dalekości Boga i masowego mordu. Było również bezwzględnym atakiem na Objawienie biblijne oraz zawarty w nim obraz człowieka, zaś w samym jego centrum tkwiła wyniszczająca wojna przeciw narodowi żydowskiemu. „Auschwitz” nie może zwyciężyć. Nie wolno nam pozwolić na to, aby spowodowany przez „Auschwitz” szok przyprawił nas o znieczulenie i zgorzknienie, lecz musimy - przeciwnie - przywrócić do praw człowieczeństwo i odzyskać nadzieję, która pozwoli nam uwierzyć w miłość. Silniejsze niż moc, która wytworzyła „Auschwitz”, musi stać się nasze zaangażowanie, aby „po Auschwitz” stworzyć cywilizację miłości, której centrum tworzy judeo-chrześcijańskie Objawienie o człowieku jako obrazie i podobieństwie Boga. Skromnym wkładem w to dzieło pragnie też być niniejsza praca.

------------------------------
1 M. Deselaers, Bóg a zło w świetle biografii i wypowiedzi Rudolfa Hössa, komdentanta Auschwitz, przeł. J. Zychowicz. Kraków 1999. Polskie tłumaczenie niniejszego artykułu bazuje na tym wydaniu.
2 E. Lévinas, Humanisme de l’autre homme, Fata Morgana, 1972, s. 75.
3 Por. E. Lévinas, Totalité et infini. Essai sur l’exteriorité. Den Haag: Nijhoff 1961, s. 18,175, 281.
4 I. Kant, Grundlegung der Metaphysik der Sitten, BA 67, Weischedel IV, s. 61.
5 E. Lévinas, Totalité et infini, dz. cyt., s. 189.
6 P. Ricoeur, Philosophie de la volonté II, Finitude et culpabilité, livre I, L’homme faible. Paris : Aubier, ²1988, s. 132.
7 P. Ricoeur, L’homme faible, dz. cyt., s. 134.
8 E. Lévinas, Autrement qu’être ou au-delà de l’essence. La Haye : Nijhoff, 1978, s. 147 n.
9 Por. Tomasz z Akwinu, De veritate, questio XXII.
10 S. Weil, Réflexions sur le bon usage des études scolaires en vue de l’amour de Dieu, [w:] Attente de Dieu, Paris 1950; tutaj cyt. wg przekładu niem. [w:] S. Weil, Zeugnis für das Gute, München 1990, s. 45-53.
11 Język niemiecki ma dla oznaczenia tych dwóch odmiennych pojęć dwa różne słowa: dla pierwszego z nich das Übel, dla drugiego - das Böse. Pojęcie grzechu odnosi się wyraźnie do relacji religijnej. Wszystkim tym pojęciom wspólny jest element zagrożenia życia. Por. hasło Das Böse w „Theologische Realenzyklopädie”, VII (1981), s. 9.
12 Por. J. Tischner, Filozofia dramatu, Paris 1990 , s. 204 n.
13 W Psalmie 22 dalekość Boga: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku” (w. 2), jest przeżywana na tle dawnej bliskości w macierzyństwie: „Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona; Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u piersi mej matki. Tobie mnie poruczono przed urodzeniem, Ty jesteś moim Bogiem od łona mej matki. Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko, a nie ma wspomożyciela” (ww. 10-12).
14 Rdz 3,4 według tłumaczenia Bubera/Rosenzweiga.
15 Por. J. Tischner, Filozofia dramatu, dz. cyt., s. 165.
16 E. Lévinas, De Dieu qui vient à l’idée, Paris: Libraire Philosophique J. Vrin, 1982, s. 217.
17 Por. E. Lévinas, Totalité et infini, dz. cyt., p. IX.
18 E. Lévinas, Totalité et infini, dz. cyt., s. 165.
19 J. Tischner, Filozofia dramatu, dz. cyt., s. 201 n.
20 S. Kierkegaard, Der Begriff Angst. Düsseldorf: Diederichs 1958, s. 144.
21 P. Schoonenberg, Der Mensch in der Sünde, [w:] Mysterium Salutis. Grundriß heilsgeschichtlicher Dogmatik, t. 2. Einsiedeln, Zürich, Köln: Benzinger, ³1978, s. 895.
22 Katechizm Kościoła Katolickiego, Poznań 1994, nr 404.
23 Francuskie słowo conscience znaczy zarówno „świadomość”, jak i „sumienie”. Możliwy byłby więc również przekład: „spokojne/niespokojne sumienie”.
24 Por. E. Lévinas, De la prière sans demande. Note sur une modalité du judaisme. Les Études Philosophiques nr 2, 1984, p. 163.
25 Por. E. Lé


Strona: 1 2 3 4

Kontakt


Krakowska Fundacja
Centrum Dialogu i Modlitwy
w Oświęcimiu
ul. M. Kolbego 1, 32-602 Oświęcim

tel.: +48 (33) 843 10 00
tel.: +48 (33) 843 08 88
fax: +48 (33) 843 10 01

Dział Edukacyjny: education@cdim.pl
Recepcja: reception@cdim.pl

GPS: 50.022956°N, 19.19906°E

Facebook

Realizacja: Wdesk
2017 - 2021 © Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu Polityka cookies RODO
zamknij
Ten serwis, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. | Polityka cookies