Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu

Henryk Seweryniak – Teologia po Auschwitz. Perspektywa polska

Strona: 3

W Listach do młodego katolika George Weigel wspomina, jak przygotowując biografię Jana Pawła II wertował w Archiwach Watykańskich odpowiedzi biskupów świata na pytanie, które zadała im w czerwcu 1959 roku komisja przygotowująca program II Soboru Watykańskiego. Pytanie dotyczyło prostej sprawy: jakie zagadnienia Sobór powinien poruszyć? Kogoś, kto kartkuje dzisiaj tomy odpowiedzi – zauważa Weigel – nie może nie uderzyć, jak wiele padało propozycji nieciekawych czy wręcz dziwnych. Pośród całej tej „makulatury” (termin Weigela) w Acta można znaleźć propozycję, przedłożoną przez Karola Wojtyłę, czterdziestoletniego biskupa pomocniczego z Krakowa. Przysłał on rodzaj eseju, zbudowanego wokół jednego pytania: Jak to się stało, że wiek dwudziesty, który zaczął się wyjątkowym optymizmem co do możliwości człowieka, wydał w ciągu pięćdziesięciu lat dwie wojny światowe, trzy systemy totalitarne, Auschwitz i Gułag, oraz największe prześladowania w historii chrześcijaństwa? „Co się stało? Stało się to – odpowiadał Karol Wojtyła – że wielkie przedsięwzięcie zachodniego humanizmu wypadło z torów. Rozpaczliwie ułomne idee osoby ludzkiej, pożenione ze współczesną technologią, zamieniły dwudziesty wiek w rzeźnię”18.
W Encyklice Centesimus annus (1991), wypowiedzi mającej największą rangę doktrynalną, papież połączył problematykę Auschwitz z podstawowym błędem („błąd antropologiczny”) myśli nowożytnej. Kryje się on w wadliwej koncepcji wolności, której treścią staje się miłość samego siebie posunięta aż do wzgardzenia Bogiem i bliźnim. Ten właśnie „błąd antropologiczny” doprowadził do „skrajnych konsekwencji w serii tragicznych wojen, które wstrząsnęły Europą i światem między rokiem 1914 a 1945. Nie cofnięto się wtedy przed pogwałceniem najświętszych praw ludzkich, zaplanowano i zrealizowano zagładę całych Narodów i grup społecznych. Przypomnijmy tu w szczególności – podkreśla papież – Naród żydowski, którego straszliwy los stał się symbolem aberracji, do jakiej może dojść człowiek, gdy zwróci się przeciwko Bogu” (17).
Myśl, że u źródeł Zagłady leżała ideologia, zbudowana na zaprzeczeniu wiary w Boga i wiary w człowieka, papież podkreślił szczególnie podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej w Roku Jubileuszowym. „Skąd – pytał wtedy w Instytucie Yad Vashem – u człowieka mogła się wziąć tak skrajna pogarda dla drugiego człowieka? Ponieważ doszedł on do momentu pogardy Boga. Jedynie bezbożna ideologia mogła zaplanować i przeprowadzić eksterminację całego narodu”19.
W książce Pamięć i tożsamość Jan Paweł II niejako dokonał przekładu na nasz czas perspektyw ks. Michalskiego i Zofii Kossak. Nastąpił kres stulecia, „które widziało wszystko” (R. Brandstaetter), dopełnia się wielki pontyfikat. Papież jeszcze raz spogląda na radykalne zło: obozów, łagrów i wypędzeń. Dostrzegając wielkość oświecenia, podkreśla jak Konstanty Michalski, że dokonało się tam jednak oderwanie miłości do człowieka od miłości do Boga. „Człowiek został sam: sam jako twórca własnych dziejów i własnej cywilizacji; sam jako ten, który stanowi o tym, co jest dobre, a co złe, jako ten, który powinien istnieć i działać etsi Deus non daretur – nawet gdyby Boga nie było”. „Odrzucono Boga jako Stwórcę, a przez to jako źródło stanowienia o tym, co dobre, a co złe”20. Wynaturzenia hitleryzmu – powie papież w perspektywie polskiej myśli katolickiej, która przez lata zmagała się z tzw. demokracją socjalistyczną i jej systemem prawnym – są dowodem, że prawo stanowione przez człowieka ma swoje granice, których nie może przekraczać – granice wyznaczone przez prawo natury, z którego pomocą Bóg chroni dobro człowieka. „Przecież to parlament legalnie wybrany pozwolił na powołanie do władzy Hitlera w Niemczech w latach trzydziestych, a z kolei sam Reichstag, udzielając plenipotencji (Ermächtigungsgesetz) Hitlerowi, otworzył drogę do politycznej inwazji na Europę, do tworzenia obozów koncentracyjnych i do wprowadzenia w życie tak zwanego «ostatecznego rozwiązania» kwestii żydowskiej, czyli eksterminacji milionów synów i córek Izraela”21.
Perspektywa jest wciąż ta sama – „wsteczna perspektywa typowego myślenia i działania nowoczesnej cywilizacji”: „skoro człowiek sam, bez Boga, może stanowić o tym, co jest dobre, a co złe, może też zdecydować, że pewna grupa ludzi powinna być unicestwiona. Takie decyzje, na przykład, były podejmowane w Trzeciej Rzeszy przez osoby, które po dojściu do władzy na drodze demokratycznej uciekały się do nich, aby realizować przewrotny program ideologii narodowego socjalizmu, inspirującej się przesłankami rasowymi. Podobne decyzje podejmowała też partia komunistyczna w Związku Radzieckim i w krajach poddanych ideologii marksistowskiej. W tym kontekście dokonała się eksterminacja Żydów, a także innych grup, jak na przykład Romów, chłopów na Ukrainie, duchowieństwa prawosławnego i katolickiego w Rosji, na Białorusi i za Uralem. Podobnie dokonywały się prześladowania wszystkich osób niewygodnych dla ustroju: na przykład kombatantów września 1939 roku oraz żołnierzy Armii Krajowej w Polsce po II wojnie światowej, a także przedstawicieli inteligencji, którzy nie podzielali światopoglądu marksistowskiego czy nazistowskiego”22.
Czytając ten fragment, dotykamy innego charakterystycznego splotu polskiego myślenia religijnego „po Auschwitz”. W Polsce często stawiamy obok siebie: Auschwitz, Kołymę, wielki głód na Ukrainie, Katyń. Skazani przez tyle lat na niepamięć, na milczenie, na zakłamanie wschodniej i własnej propagandy chcieliśmy i chcemy mówić. Chcieliśmy i chcemy mówić, aby dać świadectwo wobec zauroczenia powojennej myśli Zachodu najpierw marksizmem i systemem sowieckim, a później neomarksizmem, znieczulającym umysły na potworności Gułagu23. Także w optyce wiary. Zwłaszcza ci Polacy, którzy doświadczyli okropności Kołymy, Katynia czy zsyłki na Syberię, często jednym tchem mówią: Auschwitz i Gułag, Golgota XX wieku – Golgota Wschodu (ks. Zdzisław Peszkowski). To łączenie bywa bolesne dla wrażliwości żydowskiej, budzi podejrzenie o „porównywanie i przez porównywanie neutralizację kataklizmu”, o czym z pasją pisał J. B. Metz24. Metz nie rozróżnia jednak pomiędzy religijną wyjątkowością Zagłady i tym, że w wymiarze moralnym upodabnia się ona do ludobójstwa na Ukrainie w latach Wielkiego Głodu, w maoistowskich Chinach, w Kambodży i w Srebrenicy. Jan Paweł II nie niszczy specyfiki żydowskiej Auschwitz. W jego myśleniu zacytowana wyżej koniunkcja ujawnia źródło radykalnego zła – odrzucenie Boga, zajęcie przez dyktaturę miejsca Boga. Dlatego w przemówieniu skierowanym do przedstawicieli społeczności żydowskiej podczas pielgrzymki do Polski w 1987 roku papież powie: „naród izraelski, dzisiaj może bardziej jeszcze niż kiedykolwiek indziej, znajduje się w centrum uwagi narodów świata. Przede wszystkim z racji tego straszliwego doświadczenia. Staliście się przez to wielkim głosem przestrzegającym całą ludzkość, wszystkie narody, wszystkie potęgi tego świata, wszystkie ustroje i każdego człowieka. Bardziej niż ktokolwiek inny, właśnie wy staliście się taką zbawczą przestrogą. I myślę, że w ten sposób […] okazujecie się w dalszym ciągu dziedzicami tego wybrania, któremu Bóg jest wierny. To jest wasza misja w świecie współczesnym wobec ludów, narodów, całej ludzkości. Kościół, a w tym Kościele wszystkie ludy i narody, czują się z wami zjednoczeni w tej misji. Owszem, wysuwają niejako na pierwszy plan wasz naród, jego cierpienie, jego wyniszczenie, wtedy, kiedy pragną przemawiać do ludzi, do narodów i do ludzkości głosem przestrogi. W imię wasze podnosi ten głos przestrogi również papież. A papież z Polski ma do tego stosunek szczególny, ponieważ razem z wami jakoś przeżył to wszystko tu, na tej ziemi”. Podobnie jak Abraham Joshua Heschel, Jan Paweł II podkreśla, że Zagłada była dziełem człowieka, zmierzającego do wypaczenia idei Boga i wymordowania wybranego przez Niego ludu. „Istnienie Izraela nie jest zwykłym faktem naturalnym lub kulturowym […]. Jest ono faktem nadprzyrodzonym, bo naród ten trwa wbrew i na przekór wszystkiemu, ponieważ jest narodem Przymierza i ponieważ […] Pan jest wierny swojemu Przymierzu” – powie Jan Paweł II w przemówieniu do uczestników sympozjum „Korzenie antyjudaizmu w środowisku chrześcijańskim” (1997). Nazizm, kierując się ideologią, która odrzuciła Boga, całą swą nienawiść i wrogość skierował przeciw narodowi, który samym swym istnieniem ma dawać świadectwo Bogu. Stąd w przypadku Szoah do zła moralnego, jakim jest każde ludobójstwo, dołącza się zło nienawiści, skierowanej przeciwko zbawczemu planowi Boga względem historii. Tą nienawiścią Kościół czuje się również bezpośrednio dotknięty.
Strona: 1 2 3 4 5 > >>

Kontakt


Krakowska Fundacja
Centrum Dialogu i Modlitwy
w Oświęcimiu
ul. M. Kolbego 1, 32-602 Oświęcim

tel.: +48 (33) 843 10 00
tel.: +48 (33) 843 08 88
fax: +48 (33) 843 10 01

Dział Edukacyjny: education@cdim.pl
Recepcja: reception@cdim.pl

GPS: 50.022956°N, 19.19906°E

Facebook

Realizacja: Wdesk
2017 - 2022 © Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu Polityka cookies RODO
Ten serwis, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. | Polityka cookies