Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu

1988-01-06 Komitet Centralny Katolików Niemieckich - Jak mówić o winie, cierpieniu i pojednaniu – po 50 latach?

Strona: 2

Chrześcijanie i Żydzi pytają

Chrześcijanom i Żydom, wspólnie nam znane jest jedno świadectwo, mające swe uzasadnienie w wołaniu Bożym „zarządcami i światkami etyki jesteśmy, etyki, której właściwością znamienną jest podstawa 10 przykazań, których przestrzeganie sprawi, że odnajdzie człowiek prawdę i wolność swoją".8 Realizowanie tego przesłania ma znaczenie dla przyszłości świata. Dlatego jesteśmy nośnikami odpowiedzialności. „Jest nakazem chwili obecnej, wspieranie i protekcja starań zmierzających ku współpracy w tej dziedzinie".9 Jednak, gdy stajemy, by zająć się rozwiązywaniem zadań na przyszłość, dają o sobie znać, brzemiona przeszłości. Dostrzegamy więc prawdę, że nie można zajmować się przyszłością, skoro przeszłość domaga się „przepracowania". Musimy wyjść od przeszłości, od jej wydarzeń i uznać je za podstawę. „Kto nie chce spoglądać w przeszłość, ten niewidomy będzie w teraźniejszości".10

A jeśli chrześcijanie zechcą, szczególnie niemieccy chrześcijanie, rozmawiać z Żydami o przeszłości, to czy chcą tego świadomie, czy nie, będą swych partnerów prowokować i utrzymywać w podejrzeniu, jakoby mieli zamiar położenia kresu tamtym sprawom przeszłości, jakby to była już rzecz zakończona. Będą zrozumiani opacznie, choćby dzięki nawróceniu starali się wręcz o zbliżenie do narodu żydowskiego z troską, solidarnością i zrozumieniem. I będzie tak, że ciężar przeszłości tym dotkliwiej da o sobie znać, i działać będzie paraliżująco, jeśli o sprawach tych nie odważymy się mówić głośno. Jeśli temat przeszłości wyłączymy ze wspólnych rozmów, plonem będzie wyobcowanie, a w żadnym razie nie pojednanie. Ten, kto raz doznał krzywdy, jest w odczuciu innych często żywym wyrzutem sumienia ale i kwestionowanym wyrzutem, jak chce prawo zła.

Postanowienie otwarcia się i zwrócenia ku sprawą przeszłości musi wypływać z samego serca i odpowiedzieć naszym własnym potrzebom prawdy i szczerości. „Praktyczna rzetelność i wola odnowy zdadzą egzamin, jeśli gotowi będziemy wyznać winy własne, i zaakceptować bolesną naukę, którą należy wyciągnąć z historii z ciągu win naszego kraju i naszego Kościoła."11

Wzbranianie się przed wyciągnięciem wniosków z nauki, którą dyktują bolesne doświadczenia dziejowych win, oraz odrzucenie świadomości o duchowym uszczerbku, jest prostym, wyparciem; nikt z nas nie może zaprzeczyć, że został ugodzony. Za głęboko sięgają nasze uwikłania w winę, krzywdę i cierpienia wraz z wszystkimi tego stanu konsekwencjami.

Musimy więc stanąć twarzą w twarz wobec spadku naszych win i nazwać je konkretnym imieniem, inaczej zagraża nam ucieczka w ogólniki, w powierzchowne wyznawanie win, a anonimowość.

Wiadomo, że wina winie nie równa, jest jawna i ukryta, wyznana lub zatajona. Winnym jest ten, kto źle czyni, ale i ten, kto dobra nie czyni, winnym jest ten, kto zadaje ból nieludzki, ale i ten, kto bliźniemu swemu pomocy odmawia. Jest to sprawą wyboru; przyjście z pomocą lub jej zaniechanie, solidarne podniesienie głosu, lub przyglądanie się w milczeniu.

Podobnie jak wielopłaszczyznowe są winy, tak i wielopłaszczyznowe są cierpienia, bez względu czy są one psychiczne czy fizyczne. Istnieje cierpienie tych, którym nie pozwolono żyć, oraz tych, którzy musieli drogie im osoby pozostawić w opuszczeniu. Istnieje ból tych, którzy musieli przyglądać się bezczynnie cierpieniu innych, i ból potomnych cierpią i ci, którzy czują się winni i pragną przebaczenia i pojednania, i ci, co przebaczyć chcą lecz nie potrafią.

Wynika stąd prawda: trzeba dopuścić do siebie smutek i głęboko go przeżyć. Jest to wspólny smutek, dotyczy naszego losu, winy i bólu. Opłakujemy pojedyncze osoby, opłakujemy całe wspólnoty, które pomordowano i wyniszczono, całą kulturę żydowską, w Niemczech i Europie zniszczoną. Opłakujemy upadek wiary w ludzkość, w bliźnich, upadek wiary, którą nam, przede wszystkim Żydom, wręcz całkowicie zabrano.

Nas przede wszystkim chrześcijan, gnębi spustoszenie wśród naszych wspólnot. Jest ono wynikiem nieumiejętności przeżywania przeszłości i bagażu winy, wobec narodu Żydowskiego. Nieuświadomione zło, rodzi nowe zło i nowe spustoszenie. Dlatego zadaniem wspólnym, choć w różny sposób dotkniętych ludzi, jest przepracowanie, przezwyciężenie
i łagodzenie spustoszenia i win. Dotyczy to w równej mierze: winowajców bezpośrednich, oraz tych, żyjących wówczas i uwikłanych w historię i niosących ją jak hipotekę, nawet jeśli sami ręki do zbrodni nie przyłożyli. Dotyczy także tych, którzy byli wówczas w wieku dziecięcym i tych, urodzonych w latach późniejszych, od których dziś wymaga się wzięcia odpowiedzialności za czyny, których popełnić nie mogli.12 Od nich także oczekujemy wsparcia w przezwyciężeniu narosłej wrogości i wyobcowania.


Strona: 1 2 3 4 5 > >>

Kontakt


Krakowska Fundacja
Centrum Dialogu i Modlitwy
w Oświęcimiu
ul. M. Kolbego 1, 32-602 Oświęcim

tel.: +48 (33) 843 10 00
tel.: +48 (33) 843 08 88
fax: +48 (33) 843 10 01

Dział Edukacyjny: education@cdim.pl
Recepcja: reception@cdim.pl

GPS: 50.022956°N, 19.19906°E

Facebook

Realizacja: Wdesk
2017 - 2022 © Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu Polityka cookies RODO
zamknij
Ten serwis, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. | Polityka cookies