Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu

1988-01-06 Komitet Centralny Katolików Niemieckich - Jak mówić o winie, cierpieniu i pojednaniu – po 50 latach?

Strona: 1

JAK MÓWIĆ O WINIE, CIERPIENIU I POJEDNANIU - PO 50 LATACH?

Oświadczenie grupy roboczej „Żydzi i Chrześcijanie" przy Komitecie Centralnym Katolików Niemieckich w pięćdziesiątą rocznicę pogromu „Reichskristallnacht".

Pragnienie zapomnienia wydłuża czas wygnania, tajemnicą Zbawienia jest pamięć.1

CZASU MAMY NIEWIELE

W Listopadzie roku 1988 przypada pięćdziesiąta rocznica dnia, któremu nadano słusznie szyderczą nazwę „Reichskristallnacht".

Ówczesne brutalne wydarzenia oznaczały dalszą radykalizację prześladowań wobec narodu żydowskiego. Zakończyły się one wymordowaniem sześciu milionów Żydów, masakrą mężczyzn, kobiet i dzieci. Smutnym bilansem tamtej nocy z 9 na 10 listopada 1938 r., pogromu zorganizowanego przez rząd, było zamordowanie 100 osób, Żydów. Nad wieloma znęcano się, a ponad 30.000 osób wywieziono do obozów koncentracyjnych. Na terenie całych Niemiec bezczeszczono synagogi, cmentarze, podpalano i niszczono sklepy żydowskie demolowano i rabowano mienie z mieszkań. Wydarzenia te, w różnicy do późniejszych zdarzeń w obozach koncentracyjnych, w różnicy do Shoah2, odbywały się na oczach wszystkich ludzi. Nie tylko widzieć je było można, lecz nie sposób było ich nie widzieć. Musiało się je widzieć. Dlatego trapi nas dzisiaj pytanie, jak reagowali na ówczesne wydarzenia ludzi, a przede wszystkim chrześcijanie. Było wokół wiele obojętności i nikczemności, był gwałt, systematyczne grabienie mienia i nie ukrywana radość z cudzej krzywdy, ale były również znaki oburzenia, współczucia i chęć pomocy.

Nie chodzi nam o to, aby w oświadczeniu dać wyraz wyrokowania nad uwikłanymi i biorącymi wtenczas udział osobami. Ale istnieje pytanie, dlaczego wtedy, gdy był po temu czas, Kościoły nie potępiły jednoznacznie i wyraźnie pogromu i jak głęboko wpłynęło to na wyzbycie się świadomości więzi, Kościołów z narodem żydowskim. Temat ten wymaga osobnego potraktowania i dopracowania. Fakt jednak, że Kościoły zachowały się tak, a nie inaczej - przynosi im ujmę i ciąży brzemieniem na jakość stosunków żydowsko - chrześcijańskich. Nas, członków grupy roboczej „Żydzi i Chrześcijanie" przy Komitecie Centralnym Katolików Niemieckich gnębi szczególnie fakt, że ówcześni biskupi milczeli, milczeli wtedy, gdy tylko oni mogli jeszcze publicznie zabrać głos ich wielokrotnie ponawiana, jasna odmowa wobec nazistowskiego reżimu (NS-Rassismus)"3, miała możliwość konkretyzacji, aczkolwiek, a może właśnie dlatego, iż był Kościół sam w przykrej opresji. A wystarczyłoby choć kilka prostych słów, jak te, które wypowiedział proboszcz katedry berlińskiej, Bernhard Lichtenberg; "Co działo się wczoraj, wiemy. Co będzie jutro, tego nie wiemy, ale tego co wydarzyło się dzisiaj, byliśmy świadkami, to przeżyliśmy. Niedaleko pali się synagoga. To też dom Boży"4.

Jeszcze dzisiaj, po upływie pięćdziesięciu lat, stoimy my, naród żydowski i chrześcijanie oniemieli wobec niepojętych okrucieństw, które miały miejsce w czasach reżimu nazistowskiego. Chrześcijanom i Żydom nadal trudno jest pokonać tą bezsilność i niemoc.

Nasza grupa robocza podjęła się w 1979 r. trudnego zadania, tzn. wyjścia i uczczenia pierwszego kroku na drodze chrześcijańsko - żydowskiego porozumienia i współpracy, i w tym celu opublikowała oświadczenia pt.: „Główne problemy teologiczne w dialogu chrześcijańsko - żydowskim".5 Tekst ten pełni po dziś dzień swą pomocniczą rolę, będąc równie podstawą w naszej teologicznej dyspucie, wprowadzając nas w dialog, „którego właściwym, naczelnym zdaniem, ma być spotkanie się obu współczesnych Kościołów z współcześnie żyjącym narodem przymierza zawartego przez Mojżesza."6

Żydów i chrześcijan dzieli nie tylko teologia. Odczuwamy, każdy na swój sposób, ciężar historii. Naszym udziałem jest bolesne doświadczenie, obecne także wśród członków naszej grupy roboczej, że czas, niestety, sam z siebie, ran nie uleczy. Mniemaliśmy, że doświadczenia piętnastoletniego dialogu nauczyły nas, jak powinniśmy ze sobą rozmawiać, żyć, modlić się i działać. Nieporozumienia i ostra dyskusja dotycząca spotkania prezydenta Regana i kanclerza Kohla na cmentarzu poległych żołnierzy w Bitburgu, spotkania rozumianego jako gest pojednania, sprawiły, że otworzyły się stare blizny i rany. Nie tylko w publicznych dyskusjach, ale także wśród naszego grona powstał mur z nieporozumień i irytacji, który sprawił, że używanie pojęcia „my", tak wśród Żydów jak i chrześcijan żyjących w Niemczech, zostało obłożone niechęcią i wątpliwościami. Dla niektórych z nas, przynależność i sprawa członkostwa w naszej grupie stanęły pod znakiem zapytania i wydawały się niemożliwe na przyszłość. Przełom nastąpił, i powróciliśmy do problemu dialogu w grupie, tylko dlatego, że gotowi byliśmy przejść przez oczyszczający ból, prowadzić w prywatnym zakresie rozmowy, wymieniając myśl teologiczną. Pomogła nam myśl, wyrażona przez prezydenta Niemiec, w dniu 8 maja 1985 r. oraz nasze spotkanie ze środowiskiem żydowskim w Nowym Jorku, w marcu 1986 r.

Podczas ostatnich trzech lat, my chrześcijanie zrozumieliśmy po raz wtóry, że podjęcie wyciągniętej ręki, po tych okrutnych cierpieniach i krzywdach zadanych Żydom, ich rodzinom, krewnym i znajomym oraz całemu narodowi, jest właściwe jawnym cudem. Wielu członków żydowskiej społeczności wyciąga ku nam rękę, rękę ku pojednaniu i nawet wyprzedza nas w tym. Inni zaś, muszą się tego kroku uczyć oraz zrozumieć, że pojednanie nie jest zdradą wobec umarłych.

My chrześcijanie, również musimy zrozumieć, że pojednania nie można wymagać ni żądać, jedynie możemy o nie prosić. Jeśli widzimy, że ten, który jest członkiem narodu żydowskiego nie jest na siłach, lub jeszcze nie na siłach, by odpowiedzieć pozytywnie na naszą prośbę, to nalegać nie możemy, choćby w formie oczekiwania. Tę niejednoczesność należy przyjąć i respektować.

W każdym razie, należy się od osądzenia wstrzymać i sprawy nie zbywać powiedzeniem, iż czas leczy rany. Często jest tak, że rany się zabliźniają, ale blizny nie znikają. A „Shoah jest raną bardzo głęboką, która wciąż krwawi".7 Nie zmienia to faktu, a czasu trwonić na darmo nie wolno, gdyż opóźnienie nastręczy trudności w rozpoznaniu sytuacji i wyciągnięciu prawidłowych i trafnych wniosków.

Rezultatem tych przemyśleń było postanowienie opracowania naszej dokumentacji z r. 1979, na nowo, z poszerzonym tematem dotyczącym generacji powojennej, określając sposób zrealizowania naszej odpowiedzialności. Nowe opracowanie miało być podstawą do rozmów katolików niemieckich ze środowiskiem żydowskim. Stwierdzamy, że po upływie czterdziestu lat od zakończenia II wojny światowej, musimy nadal czynić wysiłki dla wypracowania podstaw do dialogu i spotkań i uczyć się pojmowania pytania: „Jak mówić o wojnie, cierpieniu i pojednaniu?"

Z tych przemyśleń zrodziła się koncepcja, i w grupie roboczej „Żydzi i Chrześcijanie" przy Komitecie Centralnym Katolików Niemieckich, w 50 rocznicę „Reichskristallnacht", dano wszystkim teologicznym rozważaniom tytuł: „Jak mówić o winie, cierpieniu i pojednaniu - po 50 latach?"


Strona: 1 2 3 4 5 > >>

Kontakt


Krakowska Fundacja
Centrum Dialogu i Modlitwy
w Oświęcimiu
ul. M. Kolbego 1, 32-602 Oświęcim

tel.: +48 (33) 843 10 00
tel.: +48 (33) 843 08 88
fax: +48 (33) 843 10 01

Dział Edukacyjny: education@cdim.pl
Recepcja: reception@cdim.pl

GPS: 50.022956°N, 19.19906°E

Facebook

Realizacja: Wdesk
2017 - 2021 © Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu Polityka cookies RODO
zamknij
Ten serwis, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. | Polityka cookies