Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu

1987-05-01 Jan Paweł II - Beatyfikacja Edyty Stein

Strona: 2


W latach, kiedy studiowała psychologię, filozofię, historię i literaturę niemiecką we Wrocławiu, Getyndze i Fryburgu, w jej życiu nie było żadnego miejsca dla Boga. Wyznawała jednak "bardzo wymagający idealizm etyczny". Zgodnie z wielkimi zdolnościami intelektualnymi nie chciała przyjmować niczego, czego "by wcześniej nie zbadała, nawet wiary ojców. Sama pragnęła wszystko dogłębnie sprawdzić. Dlatego właśnie niestrudzenie poszukiwała prawdy. Później, patrząc wstecz na ten czas duchowego niepokoju, widziała w nim ważny etap wewnętrznego dojrzewania i stwierdzała, że stałe "poszukiwanie prawdy było moją jedyną modlitwą". Jakież to wspaniałe słowa pociechy dla tych wszystkich, którym wiara w Boga przychodzi z trudem! Już samo poszukiwanie prawdy jest w swej najgłębszej istocie poszukiwaniem Boga.

Pod silnym wpływem mistrza, Husserla i jego szkoły teologicznej, Edyta, poszukująca studentka, zwracała się coraz bardziej zdecydowanie w stronę filozofii. Uczyła się powoli "patrzeć na wszystkie rzeczy bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie klapy na oczy'". Dzięki spotkaniu z Maxem Schelerem w Getyndze wchodzi po raz pierwszy w kontakt z ideami katolickimi. Sama pisze o tym: "Bariery uprzedzeń racjonalistycznych, wśród których wyrosłam nie wiedząc o tym, upadły, i świat wiary stanął nagle przede mną. Ludzie, z którymi codziennie obcowałam, na których patrzyłam z podziwem, żyli w nich nadal". Długie zmaganie, by opowiedzieć się osobiście za wiarą w Jezusa Chrystusa, zakończyło się dopiero w 1921 r., kiedy to u jednej z przyjaciółek wpadło jej do ręki autobiograficzne dzieło "Życie świętej Teresy z Avili". Lektura przykuła natychmiast jej uwagę. Nie przestała książki czytać, aż ją skończyła: "Gdy zamknęłam książkę, powiedziałam sobie: To Jest prawda". Czytała ja przez cala noc aż do wschodu słońca. Tej nocy znalazła prawdę, nie prawdę filozoficzną, lecz prawdę osobową, kochające "Ty" Boga. Edyta Stein szukała prawdy, i znalazła Boga. Niezwłocznie poprosiła o chrzest i o przyjęcie na łono Kościoła katolickiego.

7. Przyjęcie chrztu w żadnym wypadku nie oznaczało dla Edyty Stein zerwania więzów z narodem żydowskim. Przeciwnie. Mówi o tym sama: "Zarzuciłam praktykowanie mej religii żydowskiej w wieku lat 14 i poczułam się znowu Żydówką dopiero po moim powrocie do Boga". Pozostała zawsze Świadoma, że "przynależy do Chrystusa nie tylko duchowo, lecz także poprzez więzy krwi". Boleje bardzo z powodu wielkiego cierpienia, które jej konwersja zadać musiała ukochanej matce. Także później towarzyszy jej jeszcze do synagogi i modli się z nią słowami psalmów. Na stwierdzenie matki, że można zatem także być pobożnym żydem, odpowiada: "Z pewnością, jeśli się nie poznało niczego innego".

Chociaż od czasu zetknięcia się z pismami świętej Teresy z Avili Karmel stał się dla Edyty Stein celem, musiała jeszcze czekać ponad 10 lat, zanim Chrystus ukazał jej w modlitwie drogę do wstąpienia. W swej działalności jako nauczycielka i docent. w pracy szkolnej i oświatowej, głównie w Spirze, później także w Münster, starała się nadal łączyć naukę i wiarę i razem je dalej przekazywać. Przy czym chce być tylko "narzędziem Pana". "Kto przychodzi do mnie, tego chcę doprowadzić do Niego". Równocześnie żyje w tym czasie już jak zakonnica. Składa trzy śluby prywatne i prowadzi coraz bardziej dojrzałe i bogate życie modlitwy. Z intensywnego studium nad myślą św. Tomasza z Akwinu wynosi przekonanie, że jest rzeczą możliwą "uprawiać naukę jako służbę Bożą... Tylko w oparciu o to mogłam się zdecydować, żeby znowu na serio przystąpić (po nawróceniu) do zajęcia się pracą naukową". Przy całym jednak głębokim szacunku dla nauki, Edyta Stein dostrzega coraz wyraźniej, że rdzeniem bycia chrześcijaninem jest nie nauka, lecz miłość.

Kiedy w roku 1933 Edyta Stein wstępuje wreszcie do Karmelu w Kolonii, krok ten nie oznacza dla niej żadnej ucieczki od świata czy też przed odpowiedzialnością, lecz jeszcze bardziej zdecydowane włączenie się w naśladowanie Krzyża Chrystusowego. W czasie pierwszej rozmowy z tamtejszą przełożoną mówi: "Nie może nam pomóc ludzka działalność, tylko cierpienie Chrystusa Mieć w nim udział, jest moim pragnieniem". Dla tej samej racji nie wyraża żadnego innego życzenia przy swych obłóczynach jak tylko to jedno, "żeby otrzymać imię zakonne: ,od Krzyża'". A na obrazku, upamiętniającym jej wieczystą profesję, każe wydrukować słowa św. Jana od Krzyża: "Moim jedynym powołaniem będzie odtąd coraz bardziej miłować".

8. Drodzy bracia i siostry! Pochylmy się dzisiaj z całym Kościołem przed tą wielką kobietą, którą od tej chwili możemy wzywać jako Błogosławioną w chwale Boga; przed tą wielką córką Izraela, która w Chrystusie, Odkupicielu, znalazła wypełnienie swej wiary i swego powołania na rzecz Ludu Bożego. Kto idzie do Karmelu, ten - według jej przekonania - "nie jest stracony dla swoich, lecz wręcz przeciwnie - pozyskany; przecież naszym powołaniem jest: stać przed Bogiem za wszystkich". Odkąd zaczęła "pod Krzyżem" rozumieć los narodu izraelskiego, dała się nasza nowa Błogosławiona coraz głębiej wciągnąć Chrystusowi w tajemnicę Jego odkupienia, by w duchowej jedności z Nim pomagać dźwigać wielorakie cierpienie ludzi i wynagradzać za krzyczącą niesprawiedliwość w świecie. Jako "Benedykta od Krzyża - Pobłogosławiona przez Krzyż" chciała nieść swój krzyż wraz z krzyżem Chrystusa za zbawienie jej narodu, jej Kościoła, całego świata. Ofiarowała się Bogu jako "ofiara przebłagalna za prawdziwy pokój" i przede wszystkim za jej zagrożony i upokorzony naród żydowski. Kiedy zrozumiała, że Bóg znowu ciężko doświadcza swój lud, była przekonana, "że los tego ludu stał się także i moim".

Kiedy siostra Teresa Benedykta od Krzyża rozpocznie w Karmelu w Echt pisać swe ostatnie, teologiczne dzieło: "Wiedza Krzyża", które jednak pozostanie niedokończone, jako że pisanie go przerwie jej własna droga krzyżowa, zauważy: "Gdy mówimy o wiedzy Krzyża, to nie jest nią... czysta teoria... lecz żywotna, rzeczywista i skuteczna prawda". Kiedy śmiertelne zagrożenie narodu żydowskiego zawisło także nad nią jak ciemna chmura, poczuła się gotowa, by we własnym życiu urzeczywistnić to, co już wcześniej zrozumiała: "Istnieje powołanie do cierpienia z Chrystusem, a przez to do współdziałania z Jego zbawczym dziełem... Chrystus nadal żyje w swoich członkach i w nich nadal cierpi; a cierpienie znoszone w zjednoczeniu z Panem jest Jego cierpieniem, włączonym w wielkie dzieło zbawienia i w nim owocującym".

Ze swoim narodem i za swój naród poszła siostra Teresa Benedykta od Krzyża na zagładę wraz ze swą siostrą Różą. Nie przyjmuje jednak cierpienia i śmierci tylko biernie, łączy je świadomie z przebłagalnym czynem ofiarniczym naszego Odkupiciela Jezusa Chrystusa. "Już teraz przyjmuję z radością śmierć, którą Bóg dla mnie przeznaczył, z całkowitym podaniem się Jego najświętszej woli", napisała kilka lat wcześniej w swym testamencie. "Proszę Pana, żeby zechciał przyjąć moje cierpienie i umieranie ku swej chwale i uwielbieniu, za wszystkie intencje... świętego Kościoła". Pan wysłuchał tę jej prośbę. Kościół stawia nam dzisiaj przed oczyma - dla uczczenia i do naśladowania - siostrę Teresę Benedyktę od Krzyża jako błogosławioną męczennicę, jako przykład heroicznego naśladowania Chrystusa. Otwórzmy się na przesłanie, jakie nam niesie ta kobieta, pełna ducha i wiedzy, ta, która zrozumiała, ze szczytem wszelkiej mądrości jest wiedza Krzyża, wielka córka narodu żydowskiego i wierząca chrześcijanka, wśród milionów niewinnie pomordowanych bliźnich. Widziała, jak nieubłaganie Krzyż się do niej przybliżał; nie uciekła przed nim przerażona, lecz przeciwnie, objęła go w duchu chrześcijańskiej nadziei z bezgraniczną miłością i oddaniem, a nawet pozdrowiła go w tajemnicy wiary wielkanocnej: Ave Crux, spes unica. "Witaj Krzyżu, nadziejo jedyna". "Edyta Stein - jak powiedział wasz czcigodny kardynał Höffner w swoim krótkim przesłaniu pasterskim - jest darem, wezwaniem i obietnicą dla naszego czasu. Niech będzie orędowniczką u Boga za nami i za naszym narodem, i za wszystkimi narodami".

9. Drodzy bracia i siostry! W dniu dzisiejszym Kościół XX stulecia przeżywa swój doniosły dzień. Oto pochylamy się wobec świadectwa życia śmierci Edyty Stein, tej niezwykłej córki Izraela a zarazem córki Karmelu, siostry Benedykty od Krzyża. Człowieka, który nosi w sobie jakąś dramatyczną syntezę naszego wieku. Syntezę historii, nabrzmiałej od ran głębokich, wciąż jeszcze doskwierających, dla których zasklepienia jednak nie szczędzą wysiłku w duchu odpowiedzialności mężczyźni i kobiety, wciąż na nowo, aż po nasze dni. Syntezę prawdy o człowieku, o duszy niespokojnej i niezaspokojonej "dopóki nie spocznie w Bogu".
Kiedy stajemy w duchu na miejscu męczeństwa tej Wielkiej Żydówki i chrześcijańskiej Męczennicy, na miejscu owego straszliwego wydarzenia, które dzisiaj nazywane jest Shoah - słyszymy równocześnie głos Chrystusa, Mesjasza i Syna Człowieczego, Pana i Odkupiciela. Jako Zwiastun niezgłębionej tajemnicy Bożego zbawienia Jezus mówi do Samarytanki przy studni Jakubowej: "Zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawaćö cześć Ojcu w Duchu i prawdzie: a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie" (J 4, 22-24).

Bądź pozdrowiona Edyto Stein, siostro Benedykto od Krzyża, prawdziwa czcicielko Boga - w Duchu i prawdzie.

Bądź błogosławiona!


L'Osservatore Romano (wydanie polskie), Nr 7/1987, s. 22-23.
Strona: 1 2

Kontakt


Krakowska Fundacja
Centrum Dialogu i Modlitwy
w Oświęcimiu
ul. M. Kolbego 1, 32-602 Oświęcim

tel.: +48 (33) 843 10 00
tel.: +48 (33) 843 08 88
fax: +48 (33) 843 10 01

Dział Edukacyjny: education@cdim.pl
Recepcja: reception@cdim.pl

GPS: 50.022956°N, 19.19906°E

Facebook

Realizacja: Wdesk
2017 - 2021 © Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu Polityka cookies RODO
zamknij
Ten serwis, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. | Polityka cookies