Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu

Leszek Łysień – W półmroku dwuznaczności

Strona: 1

Leszek Łysień

W półmroku dwuznaczności

Migotliwy sposób obecności Boga
w piekłach stworzonych przez człowieka

 
„[…] kiedy krzyczymy o odpowiedź i nie jest nam ona dana, wtedy dotykamy milczenia Boga” (S. Weil)

Nie, to nie przejdzie szlachetni teologowie | Wasza chęć szczera nie uratuje moralności Boga, | Bo jeśli stworzył istoty zdolne wybrać między dobrem i złem, | i wybrały, i dlatego świat w złem leży, | To jest jeszcze ból, niezawiniona męka stworzeń” (Cz. Miłosz)

Pozwolę sobie na początku tych rozważań przytoczyć dwie wypowiedzi, będące z pewnością owocem takiej wrażliwości, która wyraża się miłością w myśleniu. Pierwsza pochodzi od M. Bubera, a została wygłoszona na spotkaniu poświęconym chrześcijańsko-żydowskiemu dialogowi: „Szanowne Panie i szanowni Panowie. Tak naprawdę mamy wiele wspólnego ze sobą. Wszyscy oczekujemy na Mesjasza. Wy wierzycie, że już przyszedł, znowu odszedł i kiedyś powróci. Ja wierzę, że dotąd jeszcze nie przyszedł, ale że nadejdzie. Dlatego czynię Państwu pewną propozycję: pozwólcie, że będziemy razem oczekiwać. A kiedy On przybędzie, zapytamy Go po prostu: czy byłeś tu już raz? A wtedy, żywię taką nadzieję, że będę stał blisko Niego i będę szeptał mu do ucha: nie odpowiadaj”. Druga wypowiedź jest autorstwa J. Moltmanna, protestanckiego teologa, a pomieszczona została w eseju Jesus in Auschwitz: „Pisałem kiedyś: Bóg w Auschwitz i Auschwitz w ukrzyżowanym Bogu. Nie oznaczało to żadnego uwiecznienia cierpienia. To, co miałem na myśli, to po pierwsze: Bóg na własnym ciele, żeby tak powiedzieć, Szechina, obecnej w swoim ludzie i obrazie doświadczył Auschwitz. Po drugie: Auschwitz jest wyryte w pamięci Boga. Trwa w Nim. Bóg go nie zapomni”1.

Doznanie obcości i obojętności wszechświata, tak dojmujące w epoce nowożytnej (wszak pisał Pascal: „Wiekuista cisza tych nieskończonych przestrzeni przeraża mnie”); doznanie potworności praw, którymi rządzi się natura przemawiająca językiem rasowych bezwzględnych determinizmów, mocą których jedyna rasa predestynowana jest do władztwa nad ziemią, zaś inne skazane są jak robactwo na zagładę bezwzględną i totalną (stąd konieczność obozów koncentracyjnych, które mają rasy niższe przemysłowo i mechanicznie pochłonąć); mroczność wyroków historii i powołanych przez nią instytucji, bezwzględnie depczących tych, którzy nie mają prawa wejść do ziemskiego raju, wznoszonego na gruzach świata starego, skazanego na zagładę (stąd konieczność łagrów, które zmiotą z powierzchni ziemi te resztki reliktów ludzkich, których nie pożarła rewolucja proletariacka). Wobec tego horrendum pytamy o sposób obecności Boga, bez którego woli włos z głowy jego stworzeniom nie spada. W książce Diesseits und Jenseits Max Brod relacjonuje słowa starej rumuńskiej  Żydówki: „Całe życie wierzyłam w Boga. Kiedy przyszli Niemcy i zamordowali naszych mężczyzn – i kobiety i starców, ciągle jeszcze wierzyłam w Boga. Kiedy zamordowali naszą starą, pobożną Raw, poddawszy ją wcześniej torturom – ciągle jeszcze wierzyłam. Kiedy jednak zobaczyłam, jak rozbijali niemowlęta o kamienie, na których rozpryskiwał się ich mózg – przestałam wierzyć, że Bóg istnieje”2. Czy Bóg stał się niewiarygodny dla wytrwałej, upartej wiary rumuńskiej Żydówki? A może wiara ustała, ponieważ Bóg zbyt głęboko osunął się w inną, otchłanną obecność? Czy w obliczu piekieł rozpętanych przez niezbadaną otchłań ludzkiej wolności nie należy myśleć więcej, a może inaczej? Wiemy jedno: nie wystarczy tutaj rozum dyskursywny, spekulatywny, ale również nie wystarczy wiara jako użycie rozumu. Nie wystarczą „płaskie teodycee” (określenie naszego religijnego pisarza K. L. Konińskiego). Pisał on pośrodku mrocznej nocy wojennego światowego kataklizmu w 1942 roku: „«Świat w złem leży» – tak, ale tej nauki nie potrzeba od chrześcijaństwa akurat; do chrześcijaństwa należy odpowiedź: czemu świat w złem leży? Chrystianizm odpowiada albo Tajemnicą – albo płaską teodyceą. Ażeby mimo to pozostać przy chrześcijaństwie, a pesymizmu nie darować, nie sprzedać go tanio, trzeba co dzień – poprzez pesymizm – dowiercać się świdrem nagiej wiary i uporczywej nadziei, wiercić na drugą stronę, niemą stronę, zakrytą stronę”3. Po drugiej stronie dane jest udręczonemu człowiekowi doświadczenie trudnego Boga, którego funkcją nie jest pocieszenie ani wyjaśnianie czegokolwiek, Boga, którego nie można do niczego użyć. Pozostaje może radykalna pra-ufność, że pomimo radykalizmu zła dobro jest pierwotne. A może niezwykłe wyznanie, uczynione przez S. Weil, które odsłania nieznośną logikę tego świata, tym bardziej domagającego się Inności radykalnej: „Ktokolwiek bierze miecz, zginie od miecza. A ktokolwiek nie bierze miecza (albo go z rąk wypuszcza), zginie na krzyżu”4.
Strona: 1 2 3 4 5

Kontakt


Krakowska Fundacja
Centrum Dialogu i Modlitwy
w Oświęcimiu
ul. M. Kolbego 1, 32-602 Oświęcim

tel.: +48 (33) 843 10 00
tel.: +48 (33) 843 08 88
fax: +48 (33) 843 10 01

Dział Edukacyjny: education@cdim.pl
Recepcja: reception@cdim.pl

GPS: 50.022956°N, 19.19906°E

Facebook

Realizacja: Wdesk
2017 - 2020 © Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu Polityka cookies
Ten serwis, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. | Polityka cookies