Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu

Joanna Barcik – „A my mamy Kolbego.” Polskie myślenie religijne wobec Auschwitz

Strona: 3

 

„Byłem przy operacji więźnia Guta, urzędnika celnego z Nowego Bytomia (…) Ból pochłaniał wszystkie jego siły, zawładnął świadomością, wstrząsnął całym organizmem, a jednak chory pozostał w łączności z Bogiem.
- Jezu, kocham Cię – wymawiał często.
To sprawiło, że miał pogodną twarz. Usta jego nie wypowiedziały żadnego słowa skargi ani złorzeczenia.
- Boli mocno? pytam pochylony nad chorym.
- To nie ja cierpię, tylko Chrystus we mnie i przeze mnie – odpowiada szeptem.
Byłem tym zbudowany. Zrozumiałem coś z niepojętej tajemnicy, że to nie chorzy sami, lecz Bóg cierpi w nich, miłuje ich sercem, objawia swoją moc poprzez ich poświęcenie. Gotowość i pogoda ducha, z jaką umierał, wzbudzała w nas podziw, dodawała siły do męstwa, a nawet do męczeństwa. Tak, umieć się wznieść ponad samego siebie, wysubtelnić władze duszy, wytężyć wszystkie siły, bo tylko wtedy Chrystus przez nasze cierpienia mógł przedłużać swoją mękę dla ratowania drugich. Wielkoduszne przyjęcie niezrozumiałej woli Bożej było probierzem prawdziwej miłości. Ten, kto kocha, przeszedł od śmierci do życia (por. 1 J 3,14)” (Szweda, 1982, s. 56-57).


W tym miejscu chciałabym zwrócić uwagę na to, co wydaje mi się najbardziej istotne z punktu widzenia pytania o to, dlaczego w Polsce nie mamy systematycznej refleksji filozoficznej i teologicznej „po Auschwitz” w przeciwieństwie do myśli żydowskiej czy niemieckiej: Auschwitz dla Polaków, inaczej niż dla Żydów, nie stanowi jakiejś szczególnej wyrwy. To widać chociażby u takich myślicieli, jak Henryk Elzenberg i wspomniany już wcześniej Karol Ludwik Koniński. Obydwaj myśliciele umieszczali doświadczenie wojny w kontekście szerszych rozważań o złu w dziejach i, co ciekawe, bardziej ich do tych intelektualnych rozważań pobudzała I niż II wojna3. Myślenie o Auschwitz zatem wpisuje się raczej w takie widzenie historii, w którym narody świata, zwłaszcza „pogańskie” sprzymierzają się przeciwko narodowi w sposób szczególny wybranemu przez Boga i Maryję. To nic nowego, było tak już wiele razy, w różnym natężeniu.

Z tym z kolei wiąże się przekonanie o dziejowej misji, jaką ma do zrealizowania ocalony z katastrofy naród polski. Jej narzędziami są: cierpienie, ofiara ze swojego życia, męczeństwo. To myślenie ma dość długą tradycję, najżywszą pewnie w romantyzmie. Jak Polacy w sposób religijny czytają historię? Oto odpowiedź, jakiej udziela ks. Majdański: ledwo odzyskaliśmy niepodległość, uderzyła w nas czerwona zawierucha, która nie tylko chciała zniszczyć nas, ale także nas jako czcicieli Boga i Matki Bożej Królowej Polski. Atak na Polaków to atak na „wartości chrześcijańskie”. Ale następuje cud nad Wisłą – zamysł czerwonych się nie powiódł, dzięki interwencji Maryi4.
Ten nurt szczególnego wybrania narodu polskiego przez Boga i powierzenia mu uniwersalnej misji zbawienia Europy/świata odnajdujemy w polskiej myśli religijnej nie tylko tej „po Auschwitz”5. Adam Mickiewicz ukazywał niewolę narodu polskiego jako warunek jego zmartwychwstania i początek wyzwolenia innych. Pisze: „Bezbronność Boga jest warunkiem jego pełnego zwycięstwa” i ten rys Chrystusa, wyrażający się w kenozie, w przebaczeniu własnym zabójcom, nadaje narodowi (cyt. za: Dernałowicz, 2001, s. 197–198). W podobnym duchu, Jan Paweł II jako spadkobierca polskiego romantyzmu6, nie zawaha się określić Auschwitz mianem „Golgoty naszych czasów” (Jan Paweł II, 1979b)7.
Na mesjanistyczną lekturę Auschwitz dokonaną przez Zofię Kossak, lekturę, jaka nie tylko po prostu usensownia cierpienie ofiar, ale nadaje mu zbawczy uniwersalny charakter, ważny dla całej Europy, zwraca uwagę Maria Janion, przywołując cytaty z pierwszego, potem poprawionego, wydania Z otchłani. Kossak uważa, że Auschwitz jest jedyną zbrodnią w dziejach ludzkości, którą można byłoby postawić na równi z Golgotą.

„Męka milionów niewinnych istot, ich sponiewieranie, straszliwe agonie muszą wydać plon, który przebyte cierpienia usprawiedliwi, uczyni aktem celowym i twórczym. Zmarli rzucili siew. Nam, żywym, przypada ziarno kiełkujące hodować i zżęte żniwo zgromadzić do gumna-skarbnicy, z której czerpać będą przyszłe pokolenia. Obowiązku tego zaniedbać nie wolno” (Kossak, 1946, s. 237, cyt. za: Janion, 2011, s. 60).


„Lagier zamieniony w ołtarz ofiarny, całopalny, dorzucony do Męki Syna Bożego wystarczyłby niewątpliwie, aby uratować świat. To jest pewne, niezbite” (Kossak, 1946, s.187, cyt. za: Janion, 2011, s. 60). Mamy tu zatem, zauważa Janion, i typową dla mesjanistów polskich symbolikę (obumierające ziarno przynoszące plon stokrotny, ołtarz ofiarny, na którym składane jest życie niewinnych, by odkupić grzechy wielu) i – teologicznie wątpliwą – myśl, jakoby cierpienie ofiar mogło w jakimś sensie wesprzeć czy udoskonalić ofiarę Jezusa.

Osobne miejsce w polskim myśleniu religijnym po Auschwitz zajmuje ks. prof. Wacław Hryniewicz, który odważnie podjął wyzwanie Auschwitz na gruncie teologii. Inspiracją dla niego, był, jak sądzę, ks. Johann Baptist Metz, który domaga się w teologii spokojnego przejścia przez drogę od Wielkiego Piątku do Niedzieli Zmartwychwstania z przystankiem w Wielkiej Sobocie. Jeśli zło Holokaustu najczęściej określa się symbolem piekła, to chyba dobry trop do wykorzystania, co czyni ks. Hryniewicz, pisząc:

„Piekło oznacza to wszystko, co jest nie do pogodzenia z Bogiem. W pojęciu tym streszcza się cała rzeczywistość oddalenia od Boga. (…) Tajemnica Wielkiej Soboty (…) to zejście w głębie infernalnej samotności wolnego stworzenia. (…) Horror Holokaustu stał się symbolem najgorszego piekła na powierzchni ziemi. Wiara podpowiada mi, że i w tym piekle degradacji człowieczeństwa obecny był Chrystus – obecnością uniżoną, kenotyczną, pozwalającą na to, aby działa się wola człowieka” (Hryniewicz, 1998, s. 72-73).


Z jednej strony katastrofa Auschwitz odsłoniła dramatyczną niewystarczalność tradycyjnego języka religijnego – choć należałoby przyznać, że ten aspekt daje o sobie mocniej znać na gruncie żydowskim. Z drugiej można zauważyć, że dążenie do usensownienia najbardziej dramatycznych wydarzeń, poszukiwanie bezwarunkowego sensu życia, którego nie jest w stanie zakwestionować nawet śmierć, wydaje się być nieusuwalne. Mam nadzieję, że w artykule udało mi się skrótowo pokazać, w jaki sposób wiara chrześcijańska dostarcza terminów, wzorców, symboli dla zrozumienia tego, co się dzieje/stało w Auschwitz i w jaki sposób to, co niewyrażalne, zostaje wyrażone w języku religijnym. A skoro wyrażone w języku religijnym, to od razu także usensownione. To oznacza, że sposób wyrażania może mieć bardzo praktyczny wpływ na samego więźnia/ byłego więźnia – pomaga mu nie tylko zrozumieć i nadać sens, ale nierzadko również przetrwać. O tym aspekcie pisał Viktor Emil Frankl (2015), w Polsce Antoni Kępiński (2005) czy Anna Pawełczyńska (1973).
Wreszcie to wyrażanie ma też charakter świadectwa, które jest mówieniem nie tylko w swoim imieniu, ale także w imieniu tych, którzy mogą mówić tylko głosem użyczonym. Stąd Cezary Wodziński mógł napisać: „Jeśli mówienie „o Auschwitz” jest bluźnierstwem, to bluźnierstwem jest również milczenie” (Wodziński, 2010, s. 204).
Ciekawe w tym kontekście również wydaje się pewne przesunięcie, dostrzegalne w polskim myśleniu religijnym po Auschwitz u autorów-byłych więźniów i tych, którzy sami bezpośrednio nie doświadczyli tej traumy. O ile u tych pierwszych, jak to zostało powiedziane, sporo miejsca zajmuje próba ukazania „pozytywnego” sensu Auschwitz, ci drudzy już nie dają sobie do tego prawa, dużo ostrożniej balansując pomiędzy z reguły radykalnie negatywnym mówieniem a milczeniem właśnie. „Śmiercionośne wyzwanie dla logosu, który – by mu sprostać – musi w swym teologicznym wymiarze dokonać cudu transgresji i uczynić z milczenia świadectwo mowy i potwierdzenie (nie)mocy słowa” komentuje Wodziński tekst Pawła Śpiewaka Milczenie i pytania Hioba (Wodziński, 2010, s. 231-232). Z innych powodów przed pokusą „powiedzenia za dużo” i utrzymywaniem nadziei na religijne usensownienie ostrzegają również Beata i Tomasz Polakowie (Polak i Polak, 2011, s.167-185).

Na koniec wypadałoby wreszcie wytłumaczyć się z tytułu artykułu. Cytat w nim zawarty pochodzi z tekstu Józefa Tischnera „Czym jest filozofia, którą uprawiam”: 

„[O. Kolbe – J.B.] jest żywym wcieleniem naszej polskiej, gdzieś we krwi naszej zawartej, ale nigdzie do końca nieopisanej filozofii człowieka. Zaś na Zachodzie mamy: egzystencjalizm, strukturalizm, cybernetykę, alienację i teorię zachowania na deser. Fakt Kolbego jest absolutnie poza tym wszystkim. Takiego świadectwa człowiekowi, jakie swym uczynkiem dał o. Kolbe, nie dał żaden współczesny kierunek filozofii człowieka. Heidegger mówi: „człowiekowi w jego byciu chodziło o własne bycie”. Sartre mówi: „drugi to piekło”. Levi-Strauss mówi: „piekło jest we mnie”. Inny strukturalista mówi: „koniec człowieka”. A my mamy Kolbego. Gdybyż tylko Kolbego! Iluż było takich, o których nikt nie wiedział! W tym leży nasz problem: brak własnej filozofii człowieka idzie w parze z niezwykłą wrażliwością na sprawy człowieka” (Tischner, 2000, s.7-8).


Czytając te słowa u Tischnera, wiedząc, że zdjęcie Maksymiliana wisiało nad jego biurkiem, wyczuwam też u niego pewną gorycz: to wspaniale, że jesteśmy jako Polacy gotowi do takich czynów, obyśmy byli jeszcze gotowi na ich przemyślenie. Innymi słowy: czyny heroiczne już mamy, jesteśmy zatem w tej dobrej sytuacji, że grunt już jest, teraz potrzeba nam rozumu heroicznego, który w heroicznym czynie mógłby się zakorzenić. Taki rozum miałby moc otwarcia przestrzeni spotkania, pozwoliłby zobaczyć i usłyszeć innego na jego drodze do prawdy. Więc myślenie heroiczne jest konieczne, jeśli chcemy żyć mądrze, w autentycznym dialogu z innymi, jeśli chcemy tworzyć przestrzeń wolności.

 

Przypisy:
[1] Określenie das Ereignis Auschwitz zawdzięczamy niemieckiemu Żydowi, Danowi Dinerowi, który odwołał się do heideggerowskiego znaczenia słowa Ereignis, wydarzenia ujawniającego bycie, wydarzenia, poprzez które bycie w szczególny sposób wyłania się z ukrycia. Autorzy książki Eksperymenty w myśleniu o Holokauście. Auschwitz, nowoczesność i filozofia Alan Milchman i Alan Rosenberg odnoszą to określenie do Auschwitz. Piszą: „Holokaust otworzył drzwi do ludobójczego uniwersum, „świata”, w którym masowa śmierć zadawana przez ludzi staje się cechą konstytutywną życia społeczno-politycznego. Na początku nowego stulecia, niemal sześćdziesiąt lat po zniszczeniu reżimu nazistowskiego, drzwi te nadal pozostają otwarte”(Milchman, Rosenberg, 2003, s. 28).
2 Ten temat dla Wojtyły jest na tyle istotny, że jako biskup krakowski, odpowiadając na ankietę rozesłaną przez organizatorów Soboru Watykańskiego II z pytaniem o to, jakimi kwestiami sobór powinien się zająć, pisze artykuł zbudowany wokół pytania, jak to się stało, że wiek dwudziesty, który zaczął się wyjątkowym optymizmem co do możliwości człowieka, wydał w ciągu pięćdziesięciu lat dwie wojny światowe, trzy systemy totalitarne, Auschwitz i Gułag, oraz największe prześladowania w historii chrześcijaństwa? „Co się stało? Stało się to – odpowiadał Karol Wojtyła – że wielkie przedsięwzięcie zachodniego humanizmu wypadło z torów. Rozpaczliwie ułomne idee osoby ludzkiej, pożenione ze współczesną technologią, zamieniły dwudziesty wiek w rzeźnię”. Wspomina o tym George Weigel (Weigel, 2006, s. 58).
3 Zwrócenie na to uwagi zawdzięczam Łukaszowi Tischnerowi.
4 Zob. wprowadzenie do książki: „Będziecie moimi świadkami…” (Majdański, 1999, s. 5-9).
5 O tej perspektywie pisze szerzej ks. Henryk Seweryniak (Seweryniak, 2010, s. 87-92).
6 Więcej na temat zależności myśli Karola Wojtyły/Jana Pawła II od koncepcji polskich mesjanistów zob. Rojek, 2016.
7 Co ciekawe, symbol Golgoty w odniesieniu do Auschwitz pojawia się wcześniej w pracy The face of God after Auchwitz ucznia Franza Rosenzweiga, rabina Ignaza Maybauma. Został on użyty, aby uprzytomnić chrześcijanom, co stało się w czasie Holokaustu. Naród żydowski z Auschwitz był jak Jezus z Nazaretu na krzyżu. Żydzi byli niewinnymi ofiarami, których poświęcenie umożliwiło zbawienie ludzkości. „Auschwitz jest Golgotą współczesnych. Krzyż, tę rzymską szubienicę, zastąpiono komorą gazową” (Maybaum, 1965, s. 80).


Bibliografia:
„Przegląd Lekarski – Oświęcim” (1991) 1.
Dernałowicz, Maria (2001), Chrystus Mickiewicza, w: Chrystus w literaturze polskiej, red. P. Nowaczyński, Lublin.
Frankl, Victor Emil (2015), Człowiek w poszukiwaniu sensu, przeł. A. Wolnicka, Warszawa.
Horoszewicz, Michał (1992), Symbolika Auschwitz dla Żydów i chrześcijan, „Collectanea Theologica” 62/2, s. 37-88.
Hryniewicz, Wacław (1998), Hermeneutyka w dialogu. Szkice teologiczno-ekumeniczne, t. 2, Opole.
Jan Paweł II (1979a), Homilia w czasie Mszy Świętej sprawowanej na terenie byłego obozu koncentracyjnego Oświęcim-Brzezinka, 7 czerwca 1979 r.
Jan Paweł II (1979b), Kazanie na terenie byłego obozu zagłady w Brzezince 7.06.1979 (pełny tekst kazania jest dostępny w: „Tygodnik Powszechny” (1586), nr 24 z dnia 17.06.1979, s. 3).
Janion, Maria (2011), Zagadka Zofii Kossak, w: B. Polak, T. Polak, Porzucić etyczną arogancję. Ku reinterpretacji podstawowych pojęć humanistyki w świetle wydarzenia Szoa, Poznań.
Jeż, Ignacy (1993), Błogosławcie Pana światło i ciemności, Koszalin.
Kamykowski, Łukasz (2003), Spojrzenie na „Auschwitz” – polski punkt widzenia, w: Dialog u progu Auschwitz, t. I, red. M. Deselaers, Kraków, s. 105-115.
Kępiński, Antoni (2005), Refleksje oświęcimskie, Kraków.
Kołakowski, Leszek (2009), Czy Pan Bóg jest szczęśliwy i inne pytania, Kraków.
Koniński, Karol Ludwik (1962), Ex Labiryntho, Warszawa.
Koniński Karol Ludwik (1987), Uwagi 1940-1942, Poznań.
Kossak, Zofia (1958), Z otchłani, Warszawa.
Kossak, Zofia (1946), Z otchłani, wydanie I, Rzym.
Majdański, Kazimierz (1999), „Będziecie moimi świadkami…”, Łomianki.
Malak, Henryk Maria (1961), Klechy w obozach śmierci, Londyn.
Maybaum, Ignaz (1965), The face of God after Auchwitz, Amsterdam.
Metz, Johann-Baptist (2008), Teologia wobec cierpienia, przeł. J. Zychowicz, Kraków.
Michalski, Konstanty (1945), Co trzymało w obozie?, „Tygodnik Powszechny” 1, nr 5.
Michalski, Krzysztof (2014), Eseje o Bogu i śmierci, Warszawa.
Milchman, Alan, Rosenberg, Alan (2003), Eksperymenty w myśleniu o Holocauście: Auschwitz - nowoczesność i filozofia, przeł. L. Krowicki, J. Szacki, Warszawa.
Pawełczyńska, Anna (1973), Wartości a przemoc. Zarys socjologicznej problematyki Oświęcimia, Warszawa.
Polak, Beata, Polak, Tomasz (2011), Głos w dyskusji: krytyka religijnego poszukiwania sensu wobec Szoa w: tychże, Porzucić etyczną arogancję. Ku reinterpretacji podstawowych pojęć humanistyki w świetle wydarzenia Szoa, Poznań, s. 167-185.
Rojek, Paweł (2016), Liturgia dziejów. Jan Paweł II i polski mesjanizm, Kraków.
Seweryniak, Henryk (2010), Teologia po Auschwitz – perspektywa polska, Biblioteka Teologii Fundamentalnej 4, s. 87-92.
Szweda, Konrad (1982), Kwiaty na Golgocie, Poznań-Warszawa.
Tischner, Józef (2005), Idąc przez puste Błonia, Kraków.
Tischner, Józef (2000), Myślenie według wartości, Kraków.
Weigel, George (2006), Listy do młodego katolika, przeł. J. Franczak, Kraków.
Wodziński, Cezary (2010), Kairos. Konferencja w Todtnaubergu. Celan – Heidegger, Gdańsk.
Wyszyński, Stefan (2001), „Idzie nowych ludzi plemię…”. Wybór przemówień i rozważań, Poznań.

Artykuł został opublikowany w: Przegląd Religioznawczy 2 (272)/2019, Warszawa, s. 151-164.
 

 


Strona: 1 2 3

Kontakt


Krakowska Fundacja
Centrum Dialogu i Modlitwy
w Oświęcimiu
ul. M. Kolbego 1, 32-602 Oświęcim

tel.: +48 (33) 843 10 00
tel.: +48 (33) 843 08 88
fax: +48 (33) 843 10 01

Dział Edukacyjny: education@cdim.pl
Recepcja: reception@cdim.pl

GPS: 50.022956°N, 19.19906°E

Facebook

Realizacja: Wdesk
2017 - 2020 © Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu Polityka cookies
zamknij
Ten serwis, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. | Polityka cookies