Centre for Dialogue and Prayer in Oświęcim

2004 Dialog teologiczny, który słucha głosu ziemi oświęcimskiej

Dialog teologiczny, który słucha głosu ziemi oświęcimskiej

O współpracy MIED – CDiM

Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu oraz Międzywydziałowy Instytut Ekumenii i Dialogu Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie powstały mniej więcej w tym samym czasie i z tego samego ducha.

Europa dialogu

Okres umierającego ustroju komunistycznego i rodzącej się w Polsce nowej rzeczywistości kulturowo-społecznej oprócz stworzenia dużych szans, wyzwolił także wiele napięć, częściowo odziedziczonych po przeszłości, a częściowo zrodzonych z obawy przed nieznaną przyszłością.  Jednym z najgłośniejszych i najtrudniejszych ówczesnych konfliktów stał się tak zwany „konflikt o Karmel w Oświęcimiu”, konflikt chrześcijańsko-żydowski dotyczący sposobu i znaczenia pamięci o Auschwitz[i].

Ta sprawa pokazała, jak potrzebny jest dialog i jak bardzo go brakowało. W systemie totalitarnym otwarty dialog był niemożliwy i niemożliwe było stworzenie odpowiedniej kultury dialogu. Nowa Europa potrzebuje ducha dialogu, z którego rodzą się struktury dialogu.

W roku 1991 ówczesny rektor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie ks. prof. dr hab. dr h.c. Adam Kubiś mówił w Oświęcimiu o europejskim horyzoncie dialogu. Oto fragment jego kazania[ii]:

Tematem homilii będzie refleksja nad nową ewangelizacją Europy, podjętą przez synod biskupów, który aktualnie odbywa się w Rzymie. Oświęcim ma szczególne racje ku temu, ażeby na jego ziemi mówić o potrzebie ewangelizacji narodów Europy.

(...) jesteśmy świadkami zwrotu historycznego w Europie. Mamy do czynienia z załamaniem się totalnego systemu komunistycznego. Narody Europy Środkowo-Wschodniej wyzwalają się, odzyskując wolność. W Europie powstała nowa jakość, nowa sytuacja (...) społeczno-polityczna. Ale w Europie także mamy do czynienia z nową jakością sytuacji na odcinku życia religijnego i tą właśnie sprawą pragnę się teraz zająć na ziemi oświęcimskiej, w kościele, który jest świadkiem wojennej tragedii Oświęcimia.

W tym miejscu pragnę przejść do tego, co właśnie w tej świątyni powinno być w czasie synodu biskupów powiedziane, ponieważ w sprawach, nad którymi pracuje synod rzymski, martyrologia Oświęcimia ma bardzo wiele do powiedzenia jak żadne inne miejsce na świecie. Oświęcim jest bowiem świadkiem niewyobrażalnego kryzysu kultury europejskiej, upadku człowieka. Nigdzie indziej ziemia nie mówi tak głośno o pogardzie człowieka jak w Oświęcimiu, który jest największym cmentarzem świata i Europy. Wszystkie narody Europy mają tutaj swoich męczenników, naród niemiecki także.

W czasie swojej oświęcimskiej obecności w 1979 r. Ojciec Święty Jan Paweł II składając hołd ofiarom obłąkańczej ideologii faszystowskiej, szczególniej zatrzymał się przy tablicach w języku hebrajskim, rosyjskim i polskim. Powiedział przy tym: «Napis w języku hebrajskim wywołuje wspomnienie narodu, którego synów i córki przeznaczono na całkowitą eksterminację... Ten to naród, który otrzymał od Boga Jahwe przykazanie „Nie zabijaj", w szczególnej mierze  doświadczył tutaj na sobie zabijania. Wobec tej tablicy nie wolno przejść nikomu obojętnie».

«I jeszcze jedna tablica wybrana» – kontynuował Papież. Zwrócę uwagę, że są to słowa powiedziane w 1979 r., a więc przed dwunastoma laty. «Tablica z napisem w języku rosyjskim. Wiemy, jaki był udział tego narodu w ostatniej straszliwej wojnie o wolność ludów. I wobec tej tablicy nie wolno nam przejść obojętnie».

«I wreszcie» – dodał Ojciec Święty – «tablica w języku polskim. Polaków zginęło podczas ostatniej wojny sześć milionów, jedna piąta narodu. Jeszcze jeden etap wiekowych zmagań tego narodu... o podstawowe swoje prawo wśród narodów Europy. Jeszcze jeden głośny krzyk o prawo do własnego miejsca na mapie Europy». Tyle słowa Papieża.

Stąd też Oświęcim jest w Europie dla chrześcijaństwa,(...) miejscem jedynym w swoim rodzaju. Oświęcim, jak żadne inne miejsce, stawia ludziom i Europie jako takiej pytanie: Quo vadis? Dokąd idziesz? Tutaj też, jak nigdzie indziej, człowiek stawia sobie pytanie o Boga. Wpada w zadumę nad wszechmocą, a zarazem jakąś niepojętą bezsiłą Boga wobec tajemnicy i nieprawości człowieka. Nowa ewangelizacja Europy nie może pominąć doświadczeń Oświęcimia. Musi ona na nowo przypomnieć ze spotęgowaną siłą przykazanie miłości Boga i bliźniego, jedną i drugą miłość, miłość nie tylko człowieka, ale i Boga, ponieważ tak naprawdę nie mogą one istnieć bez siebie. «Przykazanie to» – wołał w Brzezince Ojciec Święty – «konkretyzuje się przede wszystkim w poszanowaniu drugiego, w poszanowaniu jego osobowości, jego sumienia, konkretyzuje się w dialogu z drugim. W umiejętności poszukiwania i uznania tego, co może być dobre i pozytywne także w kimś, kto wyznaje idee różniące się od naszych, a nawet w kimś, kto w dobrej wierze błądzi». W szczególności upomniał Ojciec Święty: «Nigdy jeden naród nie może się rozwijać kosztem drugiego, nie może się rozwijać za cenę drugiego, za cenę jego uzależnienia, podboju, zniewolenia, za cenę jego eksploatacji, za cenę jego śmierci».

Dlatego nowa ewangelizacja Europy potrzebuje tutaj, w Oświęcimiu, własnych znaków, po których mogłaby się rozpoznawać i zarazem być rozpoznawana oraz być bardziej skuteczna. Należy wszystko zrobić – mówię to z całą odpowiedzialnością jako profesor wyższej uczelni krakowskiej o 600-letnich tradycjach – należy wszystko zrobić, aby (...) tym nowym znakiem nowej ewangelizacji stało się także budowane przez Kościoły Europy i Stolicę Apostolską Centrum Informacji, Spotkań, Dialogu, Wychowania i Modlitwy, w tym także modlitwy Sióstr Karmelitanek.

Temat dialogu ma więc szerszy, europejski i ogólnokościelny, wymiar i w tym ważne miejsce zajmuje głos ziemi oświęcimskiej.

Korzenie dialogu

Pozytywny przebieg refleksji i dialogu „po Auschwitz” nie byłby możliwy bez uwarunkowań i wpływów szerszego kontekstu. Atmosferę wokół tych zagadnień zmieniły przede wszystkim dialog chrześcijańsko-żydowski prowadzony przez Kościół katolicki na całym świecie po Soborze Watykańskim II i starania polskiego papieża, który sam się nazwał synem ziemi oświęcimskiej (1979). W tym kontekście „spór o Karmel” był czymś w rodzaju ostrej próby dla odnowionych stosunków między narodem żydowskim a Kościołem katolickim, z której wyszliśmy cało. Szczyt tego potwierdzenia odnowy stanowił rok jubileuszowy 2000 z aktem pokuty Kościoła katolickiego w Rzymie i pielgrzymką Papieża do Ziemi Świętej. Fakt, że napięcia wokół Auschwitz udało się sprowadzić na tor owocnego dialogu, pomagał przygotować te drogi.

Dialog karmią także głębsze polskie korzenie. Mimo że w latach okupacji niemieckiej i sowieckiej (może w pewnym sensie w ciągu całej swej historii) Polska musiała się skupić na obronie własnych wartości, a nawet samej egzystencji, to jednak są tu także głęboko zakorzenione tradycje szacunku dla innych (przykładem hasło: „za naszą i waszą wolność”). Ogromne wrażenie zrobiły na mnie słowa przewodniczącego sędziego Eimera, który otworzył proces Rudolfa Hösse, komendanta obozu Auschwitz:

Pomni wielkiej odpowiedzialności naszej wobec zmarłych i żywych, nie traćmy z oczu tego, o co się toczył bój miłujących wolność narodów. Poszanowanie godności człowieka stanowiło ten wielki cel, niechże będzie ono również udziałem oskarżonego, bowiem przed sądem staje przede wszystkim człowiek.[iii]

Na pewno jest to związane ze znaczeniem chrześcijańskich wartości w kulturze polskiej.

W czasach komunistycznych dzieła pojednania z Niemcami miały charakter sprzeciwu wobec panującej ideologii. Bardzo widoczne stało się to w publicznym sporze, który wybuchnął po słowach biskupów polskich do biskupów niemieckich z roku 1965: Przebaczamy i prosimy o przebaczenie.

W roku 1972 biskupi z Polski i z Niemiec spotkali się przed ścianą śmierci w Auschwitz. Było to podkreślenie chrześcijańskiej tożsamości, w której siła przebaczenia otwiera drzwi do wspólnej przyszłości. Do tego wydarzenia nawiązuje ks. kard. Franciszek Macharski, kiedy pisze:

 Dane mi było podjąć właśnie ten temat oświęcimski, który stał się motywem przewodnim dzieła pojednania dwu narodów: niemieckiego i polskiego. Był w tym powrót do chrześcijańskich korzeni Europy! Biskupi obu narodów na placu obok bunkra śmierci podpisali prośbę o kanonizację Ojca Maksymiliana jako męczennika. Z tych korzeni żyjemy.[iv]

Można by podać wiele innych przykładów odbudowywania relacji polsko-niemieckich. Z tych korzeni – choć z wielkim trudem – wyrosło po „sporze o Karmel” dzieło dialogu. Kard. Macharski kontynuuje:

I jeszcze jedno świadectwo o dialogu – z przedstawicielami narodu żydowskiego. Dialog trudny. Jego pierwszym owocem była budowa nowego klasztoru Karmelu i Centrum Dialogu i Modlitwy. Oba owoce są z drzewa, które żyje z korzeni europejskich. Korzenie wołają, żeby się ich nie wypierać. W nich jest żywa mądrość i moc prawdy o człowieku, jego prawach i obowiązkach. Bez nich byłoby możliwe dla cywilizacji to, co niewyobrażalnie najgorsze – ale cześć wzajemna i szacunek, miłość i miejsce dla Boga, mogą uratować ludzi i ich świat.[v]

Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu

Centrum Informacji, Spotkań, Dialogu, Wychowania i Modlitwy powstało w 1992 roku. Jest to instytucja katolicka, założona przez ks. arcybiskupa Franciszka kardynała Macharskiego w porozumieniu z biskupami całej Europy i przedstawicielami organizacji żydowskich.

Spośród wielorakich inicjatyw, jakie w duchu Soboru podejmowane są dzisiaj na rzecz dialogu żydowsko-chrześcijańskiego, pragnę wskazać na powstający w Polsce ośrodek informacji, wychowania, spotkań i modlitwy. Ma on służyć badaniom nad Shoah oraz nad martyrologią narodu polskiego i innych narodów europejskich w okresie narodowego socjalizmu, a także duchowej konfrontacji z tymi problemami. Należy sobie życzyć, aby przyniósł obfite owoce i mógł stanowić wzór również dla innych narodów.      

                                                                                                   Jan Paweł II, 24.06.1988

Zadaniem Centrum jest stworzenie możliwości spotkań, rozmów, edukacji, refleksji i modlitwy dla wszystkich odwiedzających Auschwitz i poruszonych tym, co tu się stało.

Słuchać głosu tej Ziemi

„Auschwitz” nie jest „tematem”, o którym da się w prosty sposób dyskutować czy „teologizować”. „Auschwitz” jest otwartą raną, która wciąż boli, która nas głęboko dotyka i stawia pytanie: „Kim jesteś – wobec siebie, w relacji do innych i wobec Boga?”

Jeżeli teologia znaczy zdanie sobie sprawy z wiary, a wiara jest odpowiedzią na doświadczenie historyczne, to „teologia po Auschwitz”, dialog i modlitwa u progu Auschwitz mają wymiar bardzo egzystencjalny. Muszą się zaczynać od tego, abyśmy czuli wyraźniej, o czym mówimy, gdy używamy słowa „Auschwitz”. W pewnym sensie u progu Auschwitz musimy się od nowa nauczyć tak dialogu, jak i teologii lub modlitwy.

Ta szkoła dialogu i modlitwy u progu Auschwitz zaczyna się od milczenia i słuchania – słuchania głosu tej ziemi. Co naprawdę tu się stało? Nie jest łatwo słuchać głosu ziemi oświęcimskiej. Zobaczymy ślady, ruiny... Nie zobaczymy cierpienia, nie odczujemy samotności, nie usłyszymy krzyku rozpaczy ofiar, nie zauważymy ich miłości, wiary, nie zobaczymy już świata, którego dzisiaj brak. Dlatego potrzebujemy ciszy, zastanowienia, medytacji, czasu, aby zobaczyć to niewidzialne, aby usłyszeć to niesłyszalne.

Ks. Kamykowski próbuje opisać z polskiej perspektywy to, czego nie da się opisać w kontekście „Auschwitz”:

Nikt w Polsce nie mógł wątpić o rzeczywistości Auschwitz: brakowało w domach ludzi, którzy powinni byli w nich być, a ich nie było. Odczucie, że „zwiedzanie” Oświęcimia profanuje tragedię milionów ludzi, nie należało do rzadkości. Może nie wystarczy też tylko chcieć wiedzieć, jak to naprawdę było; tego, choćby nie wiem ile ustaleń się namnożyło, nie da się zrozumieć. Trzeba czego innego: trzeba się bardzo za nich modlić. Krąg światła rzucany przez setki lampek otaczających symboliczny pomnik ofiar hitlerowskich obozów na cmentarzu wyznaczał od początku dla mnie i – myślę – dla większości Polaków jedyne możliwe miejsce spotkania z tamtą przeszłością. Temu, co się stało, można stawić w sensowny sposób czoło tylko w kontekście wiary. Wiara, choć w każdym ludzkim sercu chwiejna jak pojedynczy płomyk świecy na listopadowym wietrze, zbiera ludzi w krąg, który osłania ich światełka od wiatru i stwarza przestrzeń, w której się milczy o tym, o czym nie da się mówić, już nie samemu – lecz z Bogiem. A przez to i z tymi, którzy są u Boga. Wtedy milczy się już nie o zdarzeniach, których nic nie odwróci, lecz o nich – o bliskich i dalekich, którzy są w Jego ręku i dla Niego – żyją. Wtedy można zrezygnować ze zrozumienia wszystkiego, nie rezygnując z dalszego życia.[vi]

Modlitwa i wiara: gdzie był Bóg w Auschwitz? Da się o tym mówić? Co znaczy zwycięstwo Krzyża w obliczu zagłady Żydów? W jakim sensie sprawcy mają bać się sprawiedliwości Boga? Modlitwa u progu Auschwitz zaczyna się od milczenia, słuchania głosu ziemi oświęcimskiej i szukania Boga. Wiara przejdzie przez ciemną noc. „Teologia po Auschwitz” – co to więc może być? O czym mówimy? Czy to ma w ogóle sens?

A głos ziemi oświęcimskiej to nie tylko głos przeszłości, to także to, co pamięć o Auschwitz znaczy dziś dla wielu ludzi. Rana Auschwitz dalej boli w różny sposób różnych uczestników dialogu: inaczej Polaków lub Niemców, Żydów lub chrześcijan. Dlatego sam dialog zaczyna się także od milczenia i słuchania, od pytania: co pamięć o Auschwitz znaczy dla ciebie? Może dopiero w spotkaniu z drugim, który mnie pyta, mówienie zaczyna mieć sens.

Współpraca MIED – CDiM

Mimo że po utworzeniu w 1992 r. nowych diecezji w Polsce Oświęcim znalazł się w diecezji bielsko-żywieckiej, Centrum Dialogu i Modlitwy nadal należy do archidiecezji krakowskiej, ponieważ tam jest zaplecze intelektualne i teologiczne przygotowane do dialogu międzynarodowego i międzyreligijnego. Z tego powodu nowo utworzony Międzywydziałowy Instytut Ekumenii i Dialogu Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie stał się naturalnym partnerem Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu. Było to tym bardziej oczywiste, że pierwszym długoletnim dyrektorem tejże instytucji został ks. prof. dr hab. Łukasz Kamykowski, który jest związany z ziemią oświęcimską i ze sprawą dialogu nie tylko z powodów osobistych, ale także jako konsultor Rady Ekumenicznej oraz Rady Dialogu Międzyreligijnego Episkopatu Polski.

Oprócz podstawowej, stałej działalności Centrum Dialogu i Modlitwy jako „katolickiego domu gościnności u progu Auschwitz” dla wszystkich odwiedzających dawny obóz, próbowano w nim systematycznie rozwijać działalność programową na rzecz dialogu i modlitwy. Opiera się ona na dwóch filarach, którymi są organizowane dla studentów roczne „rekolekcje u progu Auschwitz” i roczne międzyreligijne „dni studyjne u progu Auschwitz”. Wierzymy i doświadczamy, że pogłębienie własnej chrześcijańskiej tożsamości i otwieranie się na innych nie są działaniami sprzecznymi ze sobą, przeciwnie – pomagają sobie nawzajem.

Rekolekcje

Od 1997 r. zapraszamy na rekolekcje u progu Auschwitz. Główny punkt programu stanowi medytacja drogi krzyżowej w Brzezince. Tekst, który przed laty powstał jako modlitwa parafii w Brzezince, został z czasem adaptowany na tle doświadczeń grup niemieckich i w kontekście trudnego dialogu chrześcijańsko-żydowskiego. Jest to droga w duchu dialogu z ziemią oświęcimską, z własnym sercem, z tymi, których rana oświęcimska dotyczy, i z Bogiem.

W ostatnich latach coraz ważniejsza stawała się dla nas postać Edyty Stein. Ona, córa Izraela i Karmelu, Teresa Benedykta od Krzyża, zamordowana w Birkenau jako Żydówka z urodzenia, ogłoszona patronką Europy, pomaga nam, chrześcijanom, zbliżać się do tragedii narodu żydowskiego, do Szoah. Mamy świadomość, że niektórzy Żydzi boją się w tym kontekście „chrystianizacji” pamięci o zagładzie Żydów. Dlatego Papież Jan Paweł II powiedział:

Gdy będziemy odtąd obchodzić co roku wspomnienie nowej Świętej, musimy także pamiętać o Szoah, straszliwym planie wyniszczenia całego narodu, którego ofiarą padły miliony naszych żydowskich braci i sióstr. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad nimi i niech ich obdarzy pokojem.[vii]

Edyta Stein pokazuje nam głęboki sens chrześcijańskiej wiary, która łączy się z głębokim szacunkiem dla narodu żydowskiego i otwiera się na katastrofę Szoah:

Jej krzyk łączy się z krzykiem wszystkich ofiar tej straszliwej tragedii, ale zarazem jest zjednoczony z krzykiem Chrystusa, który nadał ludzkiemu cierpieniu tajemniczą i trwałą owocność. Wizerunek jej świętości pozostanie na zawsze związany z dramatem jej męczeńskiej śmierci, którą poniosła wraz z wieloma innymi. Trwa też jako zwiastowanie Ewangelii krzyża, z którym Edyta Stein tak bardzo pragnęła się utożsamić, że wpisała go nawet w swoje imię zakonne. [viii]

W 2002 roku uroczyście obchodziliśmy 60-lecie śmierci Świętej[ix]. Modlitwę w Brzezince za wszystkich zamordowanych i o pokój w świecie przygotowaliśmy wspólnie z MIED-em. W trakcie przygotowań rozmawialiśmy także z przedstawicielami społeczności żydowskiej, dzięki czemu udało się zorganizować w Birkenau dużą i poważną uroczystość w duchu Edyty Stein: bez chrześcijańsko-żydowskiego rozdźwięku. To był owoc wielu wysiłków podejmowanych na rzecz wzajemnego szacunku na całym świecie. Nie można sobie wyobrazić tych zmian bez papieża Jana Pawła II, któremu i CDiM w Oświęcimiu, i MIED w Krakowie bardzo wiele zawdzięczają. Jan Paweł II napisał:

Ogłosić św. Edytę Stein współpatronką Europy znaczy wznieść nad starym kontynentem sztandar szacunku, tolerancji i otwartości, wzywający wszystkich ludzi, aby się wzajemnie rozumieli i akceptowali, niezależnie od różnic etnicznych, kulturowych i religijnych, oraz by starali się budować społeczeństwo prawdziwie braterskie.[x]

Jednak droga do wzajemnego zaufania była i pewnie dalej będzie niełatwa. Okres komunizmu w Polsce uniemożliwił drogę do otwartego spotkania i dialogu. W publicznej atmosferze, w której dużo się mówiło i do dziś mówi się o sporach i konkurujących ze sobą pamięciach różnych grup, pragniemy pomagać na miarę naszych możliwości w budowaniu mostów zaufania.

Dialog międzyreligijny

Szukając drogi zaufania, zaprosiliśmy w 1997 r. do Oświęcimia i Krakowa Żydów i chrześcijan zaangażowanych w dialog. Uczestnicy z Polski, Niemiec oraz USA[xi] wspólnie przemyśleli zagadnienie religijnego traktowania rzeczywistości Auschwitz. W komunikacie prasowym Poszanowanie religijnej godności każdego człowieka – rozmowy o religijnym traktowaniu Auschwitz napisaliśmy:

Rodzi ono liczne napięcia, np. spór wokół takich symboli, jak krzyż, gwiazda Dawida czy też postulat ich nieobecności. Pierwszą intencją spotkania było zatem stworzenie atmosfery zaufania, aby każda ze stron mogła się przedstawić zgodnie ze swą wrażliwością. Spotkanie miało charakter prywatnej wymiany. Jej owocem jest lista pytań, której publikacja stanowi zaproszenie do przemyśleń i rozmów. Uczestnicy mają nadzieję, że wypracowany przez nich materiał może służyć pomocą w procesie przezwyciężania napięć oraz szukania dróg poszanowania religijnej godności każdego człowieka.

Fakt, że owocem tego spotkania była lista 24 pytań[xii] – a nie jakaś wspólna deklaracja – świadczy o trudności problematyki i o potrzebie lepszego poznania. Głównym jednak owocem było to, że powstały mosty zaufania, na których można dalej budować.

Listę pytań wysłaliśmy do wielu środowisk zaangażowanych w dialog chrześcijańsko-żydowski na całym świecie. Tylko National Holocaust Remembrance Committee of the Canadian Jewish Congress wypracował obszerną odpowiedź.[xiii] Nie otrzymaliśmy żadnej negatywnej reakcji.

Ważny przełom w relacji międzyreligijnej u progu Auschwitz stanowiła międzynarodowa konferencja Religion and Violence, Religion and Peace, która zgromadziła w 1998 r. wielu żydowskich, chrześcijańskich i nawet muzułmańskich przywódców religijnych przybyłych na zaproszenie Sacred Heart University w Connecticut (USA) oraz Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu.[xiv]

Od 1997 r. zapraszamy studentów na dni studyjne u progu Auschwitz. Tydzień zaczyna się od „słuchania głosu ziemi oświęcimskiej”, od wizyty w obozie, od spotkań z byłymi więźniami oraz pracownikami Muzeum – aby najpierw lepiej rozumieć, co znaczy „Auschwitz”. Potem pytamy, co dziś dla różnych grup znaczy pamięć o Auschwitz. Od początku program był przygotowany i prowadzony we współpracy z MIED-em. Szybko się okazało, że ważniejsze niż tłumaczenie przez fachowców danej dziedziny stanowiska innych jest spotkanie z innymi. W ostatnich latach dni studyjne u progu Auschwitz nabrały więc charakteru międzyreligijnego i międzynarodowego.

Owocem dni studyjnych jest książka Dialog u progu Auschwitz. Zawiera ona teksty wykładów wygłoszonych podczas dni studyjnych w Oświęcimiu i stanowi swego rodzaju podstawowe wprowadzenie w  ten trudny dialog.[xv] Na promocji książki obecni byli m.in.: ks. kardynał Franciszek Macharski, metropolita archidiecezji krakowskiej i założyciel Centrum Dialogu i Modlitwy; ks. prof. John Pawlikowski, prezydent Międzynarodowej Rady Chrześcijan i Żydów; Stanisław Krajewski, żydowski współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów; rabin Michael Signer, profesor Jewish Thought and Culture w University of Notre Dame (USA), współinicjator sławnej żydowskiej deklaracji Dabru emet o nowej relacji judaizmu do chrześcijaństwa; ks. Hanspeter Heinz, prowadzący koło dyskusyjne „Żydzi a chrześcijanie” przy Komitecie Centralnym katolików świeckich w Niemczech; ks. Łukasz Kamykowski, były dyrektor Międzywydziałowego Instytutu Ekumenii i Dialogu PAT, konsultor Rady Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu i Rady Dialogu Międzyreligijnego. Był to mocny znak uznania i poparcia naszej pracy przez ludzi odpowiedzialnych za dialog chrześcijańsko-żydowski w Polsce, Niemczech, USA i na całym świecie.

Międzyreligijne międzynarodowe dni studyjne „u progu Auschwitz” stały się ważną szkołą dialogu dla wszystkich uczestników. Istotę tej szkoły dobrze wyraziła jedna z ich uczestniczek, Agata Kroh:

Tego, co było podczas tych spotkań najważniejsze, w tej książce nie ma, bo być nie mogło. Najpierw więc ogromnie ważne było miejsce spotkań - ziemia oświęcimska. Fakt, iż rozmawialiśmy (i także milczeliśmy!) o sprawach tak trudnych właśnie tam, miał pierwszorzędne znaczenie. Niezależnie od tego, kim jest, każdy człowiek, który tutaj przyjeżdża, musi zmierzyć się w samym sobie z historią tego miejsca, z jego przesłaniem, z konsekwencjami moralnymi i egzystencjalnymi tej historii. W pewnym sensie wobec tego miejsca każdy pozostaje sam. Inaczej czyta się te słowa w swoim domu, inaczej, mając żywo w pamięci wizytę w Auschwitz i Birkenau, słuchało się ich, wypowiadanych ze wzruszeniem i wyraźnym nieraz trudem. Wielką wartością tych sesji było spotkanie z drugim człowiekiem. Szczególnym znakiem była nasza wspólna obecność w Auschwitz. Wspólna po pierwsze jako ludzi - choć każdy musi sam stanąć wobec tej ziemi, chcieliśmy jednocześnie być tam razem. Nie po to, żeby kogokolwiek przekonywać, ale po to, by się nawzajem słuchać, uczyć innego patrzenia i rozszerzać serce na wrażliwość drugiego człowieka. Nasza obecność była wspólna także na płaszczyźnie religijnej i narodowej - w spotkaniach uczestniczyli bowiem chrześcijanie i Żydzi z Polski, Izraela, Niemiec, Anglii i Stanów Zjednoczonych. Już sam fakt, że odwiedziliśmy razem Auschwitz i Birkenau, stał się wydarzeniem na miarę wielkiego symbolu! Mimo powyższego, spraw niewyrażalnych na papierze, podjęto wysiłek wydania tego tomu. Wierzono bowiem, że świadectwo ludzi, którzy z wielką odwagą i szczerością mówili o swoim życiu, nie powinno zostać zapomniane. Na ziemi oświęcimskiej każde słowo ma szczególną wagę, nie tylko ze względu na to, o czym chce powiedzieć, ale również, a może w tym wypadku szczególnie ze względu na to, gdzie zostaje ono wypowiedziane.

Najważniejszą sprawą dialogu nie są słowa, ale stosunek – do tematu („Auschwitz”, więc do ziemi oświęcimskiej) i do innych ludzi, których ten temat dotyczy. Sama ich obecność zmienia charakter i nawet treść naszych rozmów – i dodaje wagi naszemu milczeniu. O wiele lepiej rozumiem dziś podstawową prawdę, wokół której Emmanuel Levinas buduje swoją filozofię: nie ma prawdy bez rozmówcy, bez relacji etycznej, bez wezwania do miłości. Dialog i wyrażona w nim prawda teologiczna są owocem relacji. Podstawą wszystkiego jest więc „przedpokój” dialogu, przestrzeń, w której nie ma słów, w której się jednak wszystko decyduje. Jeżeli nie chcemy pustych słów, nie możemy prowadzić „teologii dialogu” bez żywego dialogu, i „teologii po Auschwitz” bez kontaktu z raną, którą jest Auschwitz. Teologia to „uzasadnienie tej nadziei, która w was jest” (1 P 3,15). Ta nadzieja jest pusta, jeżeli się nie odnosi do życia, w tym przypadku do naszych relacji „po Auschwitz”.

Jeżeli wierzymy, że do miłości należy ostatnie słowo – także u progu Auschwitz – że ona zwycięży, to po prostu mamy nią żyć. Papież napisał do sióstr karmelitanek:

Czyż trzeba wyjaśniać, jak bardzo w tym właśnie miejscu winno bić serce Kościoła? Jak bardzo tutaj potrzebna jest ta miłość, jaką Chrystus do końca umiłował człowieka? Jak ona bardzo potrzebna jest tutaj, gdzie przez lata całe szalała nienawiść i pogarda dla człowieka, zbierając straszliwe żniwo zniszczenia i śmierci wśród ludzi należących do tylu narodów? (...) W jaki sposób przyszłość będzie wyrastała z tej najboleśniejszej przeszłości, to w znacznej mierze zależy od tego, czy u progu Oświęcimia będzie czuwała ta miłość, która jest potężniejsza niż śmierć.[xvi]

To, czym siostry żyją w pewnym sensie do wewnątrz, niosąc wszystkie sprawy tej ziemi swoją modlitwą przed oblicze Boże[xvii], jest zadaniem Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu na zewnątrz. Ludzie, odwiedzając Auschwitz i Birkenau, chcą wierzyć, że nie Hitler, nie śmierć, nie siła zła ma tu ostatnie słowo. Godność i prawa człowieka, wiara w dobro, leczenie ran i ziarna cywilizacji miłości są także obecne na tej ziemi.

Głębokim i przełomowym doświadczeniem były dla nas wspólne modlitwy. Podczas dni studyjnych w roku 2000 uroczystą wieczerzę w ostatni, piątkowy wieczór rozpoczęliśmy żydowską modlitwą Erev-Sabbat. Był to 8 września, dzień, w którym Kościół katolicki obchodzi urodziny Maryi. Mówiliśmy o tym, że Maryja wychowywała się w rodzinie żydowskiej, w której jej matka Anna w każdy piątek witała rozpoczynający się szabat. Tak też  wychowała swego syna Jezusa, witając szabat w każdy piątkowy wieczór. Dla chrześcijańskich uczestników świętowanie szabatu z Żydami nie było więc czymś obcym, lecz ukazało wiele wspólnego z ich własną, często zapominaną tradycją. Betty Signer zaświeciła świeczki szabatowe za „miliony, które zostały zamordowane”. Jeden ze studentów rabinistycznych przeczytał hebrajską liturgię, inny przetłumaczył ją na język angielski, jedna ze studentek na język polski. Potem śpiewano pieśni, wiele z nich razem, ponieważ pieśni żydowskie są znane również w Polsce i w Niemczech. Były łzy. U progu Auschwitz – miejscu symbolu zagłady Żydów w chrześcijańskiej Europie – rabini z USA i księża z Polski i Niemiec wspólnie ze swoimi studentami dziękowali Bogu i świętowali! Następnego dnia rano żydowscy uczestnicy byli obecni na Mszy św. w Karmelu za pokój i braterstwo pomiędzy narodami i religiami. Te doświadczenia poruszyły wszystkich do głębi. Trudno opisać to słowami. Oczywiście odczuwaliśmy także to, co nas od siebie dzieliło. Uszanowaliśmy te różnice. Najważniejszy był jednak fakt, że serca otwarły się dla siebie nawzajem i powstała jakaś nowa więź. I nie tylko uświadomiliśmy sobie, ale i doświadczaliśmy w wymiarze religijnym, że łączy nas „prawdziwe braterstwo z narodem Przymierza”[xviii].

Jeszcze jeden cytat uczestniczki Aleksandry Wilczury:

Shalom! Chciałabym jeszcze raz bardzo serdecznie podziękować w imieniu własnym, a także w imieniu polsko-żydowskiego stowarzyszenia studentów (PUSZU) za (...) pracę na rzecz pojednania, a zwłaszcza na rzecz dialogu polsko-żydowsko-niemieckiego. Jako przewodnicząca PUSZU w Krakowie wiem, jak ciężka jest to praca, szczególnie jeżeli chodzi o ludzi, którzy przez generacje nie chcieli słyszeć o dialogu (...) To seminarium bardzo dużo mi dało. Zrozumiałam to jednak dopiero po moim powrocie do Krakowa. Nie jestem już wrogo nastawiona do wszystkich Niemców. Przekonałam się, że są oni normalnymi ludźmi z normalnymi problemami. Poza tym muszą oni żyć z ciężarem Holocaustu. Było mi ich bardzo żal (...) Poznałam wielu bardzo wartościowych ludzi, którym Żydzi i historia żydowska nie są obojętne. (...) Potrzebujemy więcej takich spotkań”.

Proces dialogu już wszedł w następny etap. W czerwcu 2002 r. w Krakowie spotkali się po raz drugi na kilkudniowych obradach zamkniętych przedstawiciele dialogu chrześcijańsko-żydowskiego z Polski, Niemiec i Stanów Zjednoczonych[xix], aby się lepiej poznać i porozmawiać o trudnościach i perspektywach związanych z przyszłością dialogu. Dialog, który zaczynał się u progu Auschwitz, ma owocować dla dialogu w Polsce.

W ramach tego spotkania na PAT odbyło się publiczne forum, podczas którego rabin Michael Signer przedstawił słynny już żydowski dokument Dabru emet – mówcie prawdę o relacji Żydów do chrześcijaństwa.

Następne seminarium odbyło się w Krakowie: Building Toward the Future: Jewish-Christian Dialogue in Cultural Context. An International Seminar in Krakow Poland, September 14-20, 2003. Głównymi organizatorami byli rabin Michael Signer i MIED. Dzień w środku tygodnia był poświęcony wizycie, refleksji i modlitwie w miejscu pamięci Auschwitz-Birkenau i w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu.

Celem naszych wysiłków jest między innymi przygotowanie ludzi do kontynuowania dzieła dialogu w przyszłości. Owoce już są.

Także fakty: - że od ośmiu lat ksiądz niemiecki wykłada na PAT „Teologię po Auschwitz”, - że podstawowy artykuł „Bóg a zło” w podręczniku teologii fundamentalnej PAT-u jest dziełem wspólnym ks. Kamykowskiego, ks. Deselaersa i dr. Piotra Sikory, - że studenci uczestniczyli w rekolekcjach lub dniach studyjnych u progu Auschwitz, - że rośnie znaczenie Edyty Stein w krakowskim środowisku teologicznym itp. – świadczą o coraz głębszym wzajemnym przenikaniu się środowisk MIED i CDiM, teologii krakowskiej z głosem ziemi oświęcimskiej.

Wielu gości PAT-u z Polski i z zagranicy odwiedza Auschwitz. Duże wrażenie robi na nich to, że Kościół krakowski jest w tak otwarty i  czujny sposób obecny u progu Auschwitz, służąc leczeniu ran (po hebrajsku: tikkun olam). Poprzez to pada na Oświęcim światło nadziei chrześcijańskiej tradycji wiary, a krakowska refleksja teologiczna, dotykając rany Auschwitz, zyskuje głębię i ważną odpowiedzialność za dialog. Stanowi to bardzo ważny znak dla Europy i świata, szukających swoich korzeni i podstaw swojej jedności „po Auschwitz”.


--------------------------------------------------------------------------------

[i] Zob. np.: Auschwitz. Konflikty i dialog, red. M. Głownia, S. Wilkanowicz, Kraków 1998; S. Krajewski, Auschwitz jako wyzwanie, Warszawa 1997; Pamięć żydowska – pamięć polska [akta kolokwium 10-11.06. 1995], red. D. Strojnowska, Kraków 1996.

[ii] Nowa ewangelizacja Europy a doświadczenia Oświęcimia. Kazanie okolicznościowe ks. Adama Kubisia wygłoszone 8.12.1991 w kościele NMP Wniebowziętej w Oświęcimiu.

[iii] Warszawa, 11.03.1947.

[iv] Kardynał Franciszek Macharski, Wstęp, [w:] Dialog u progu Auschwitz, Kraków 2003.

[v] Tamże.

[vi] Por.: Ł. Kamykowski, Spojrzenie na „Auschwitz” – polski punkt widzenia, [w:] Dialog u progu Auschwitz, tom I, Kraków 2003, s. 107n.

[vii] Podczas Mszy św. kanonizacyjnej 11.09.1998.

[viii] Motu proprio z dn. 1.10.1999.

[ix] Na uroczystość 09.08.2002 zapraszali: kardynał Franciszek Macharski, abp metropolita krakowski, bp Tadeusz Rakoczy i o. Szczepan Praśkiewicz, prowincjał klasztoru karmelitów bosych w Krakowie. W uroczystościach wzięli ponadto udział: kardynał Friedrich Wetter z Monachium, bp Josef  Homeyer z Hildesheim, abp Stanisław Gądecki z Poznania, liczni polscy byli więźniowie, towarzystwa Edyty Stein i parafie z Polski, przedstawiciele władz lokalnych i różnych instytucji (m.in. Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, Centrum Żydowskiego w Oświęcimiu, Stowarzyszenia Romów Polskich) oraz wielu wiernych diecezji bielsko-żywieckiej i krakowskiej. Dni skupienia dla polskich i niemieckich studentów, jak również dla członków Towarzystwa Edyty Stein były trzydniowym przygotowaniem przed uroczystością. Brał w nich udział polski ksiądz dr Romuald Jakub Weksler-Waszkinel, który został uratowany od zagłady przez  polską katolicką rodzinę. O swoim żydowskim pochodzeniu dowiedział się w wieku 35 lat, kiedy to już od 12 lat był katolickim księdzem. Wykłada on filozofię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Podobnie jak w przypadku Edyty Stein bycie Żydem, chrześcijaninem oraz Holocaust i filozofia w nierozdzielny sposób należą do jego życia.

[x] Motu proprio z dn. 1.10.1999.

Contact


Krakowska Fundacja
Centrum Dialogu i Modlitwy
w Oświęcimiu
ul. M. Kolbego 1, 32-602 Oświęcim

tel.: +48 (33) 843 10 00
tel.: +48 (33) 843 08 88
fax: +48 (33) 843 10 01

Education Department: education@cdim.pl
Reception: reception@cdim.pl

GPS: 50.023625°N, 19.19856°E

Facebook

Realization: Wdesk
2017 © Centre for Dialogue and Prayer in Oświęcim Polityka cookies
close
Ten serwis, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. | Polityka cookies